sobota, 23 stycznia 2016

Marcus Sedwick - "Niezauważalna"

Niewidoma nastolatka próbuje odnaleźć tatę, który zaginął, a jego notes wpadł w niepowołane ręce.

Czy życiem naprawdę rządzą tajemnicze zbiegi okoliczności? Na to pytanie odpowiedzi szuka 16-letnia Laureth, która udaje się w podróż z Wielkiej Brytanii do Stanów Zjednoczonych, by odnaleźć ojca. Wyprawa bez przygotowania i bez udziału dorosłych nosi znamiona szaleństwa – tym bardziej że niewidoma Laureth angażuje w tę eskapadę 7-letniego brata Benjamina, który ma być jej przewodnikiem. Kim jest tajemniczy Mr. Walker, w ręce którego wpadł notes jej ojca? I jaką rolę w tej szalonej układance odgrywa powtarzająca się liczba 354? Nastolatka zobaczy więcej, niż zdołałby dostrzec niejeden widzący.


źródło opisu: http://www.empik.com/niezauwazalna-sedgwick-marcus...(?)

"Zbieg okoliczności to sytuacja,kiedy dwie lub więcej rzeczy zdarzają się jednocześnie, mimo że nie pozornie nie ma po temu żadnej przyczyny".
Wyobraź sobie, że idziesz ulicą rozmyślając o koleżance, której nie widziałeś od dłuższego czasu. I co się dzieje? Ona niespodziewanie wychodzi z kawiarni obok! Czyż to nie dziwne? Lub idziesz do biblioteki. Przeglądając książki przychodzi ci na myśl, że dawno nie trafiłeś na słaby tytuł. Wtedy twój wzrok przykuwa "Niezauważalna". Postanawiasz ją wypożyczyć i oczywiście okazuje się do niczego.

Dlaczego powieść mi się nie podobała? Zacznę od tego, że cała ta historia jest kompletnie niemożliwa i okropnie naciągana. Niewidoma dziewczyna bez niczyjej pomocy załatwiła wszystkie formalności związane z podróżą do Nowego Jorku. Jednak mimo choroby radzi sobie tam wyśmienicie! Przewodnikiem Laureth w wielkim, nowym mieście jest jej siedmioletni, dziecinny brat, który bez żadnych podejrzeń, podczas nieobecności mamy leci z nią aby "zobaczyć się z tatą". Dzieciak, który nie zna Nowego Jorku radzi sobie jednak idealnie w tej roli! Tak, jasne.... Chyba autor nie przemyślał tego dokładnie.

Intrygujące jest to, że bohaterka i jednocześnie narratorka jest ślepa z czym rzadko spotykam się w książkach. Jednak oprócz tego, że rewelacyjnie sobie radzi w mieści denerwował mnie fakt, iż niepełnosprawność kompletnie jej nie przeszkadza. Być może faktycznie, dla osoby która nie widzi od dziecka jest to obojętne. Jednak dla mnie było to dosyć dziwne. Czy ona naprawdę nigdy nie chciała widzieć, jak twierdziła? Nie wyobrażam sobie tego.

Laureth nie da się polubić. To dziewczyna tak bezmyślna i nieodpowiedzialna, że nie raz zastanawiałam się jak można się tak zachować. Czy ona kiedykolwiek pomyślała zanim wprowadzała swoje pomysły w życie? Już sama "wycieczka" do Nowego Jorku jest kompletnie bezsensowna! Nie porozmawiała nawet o tym z mamą ani nie rozważyła wszystkich możliwości. Od razu założyła, że jej ojcu coś się stało i trzeba go natychmiast uratować! A fakt, że w tak niebezpieczną podróż zabrała małego chłopca, któremu jako osoba ślepa nie mogła zapewnić bezpieczeństwa? Błagam.

Powieść ta jest okropnie nudna. Nie ma kompletnie żadnej akcji, napięciaczy momentu zaskoczenia, a już o jakimkolwiek przekazie nie mówiąc. Kiedy myślałam, że już historia się rozkręci to za każdym razem czekało mnie rozczarowanie. A zakończenie? Ono zepsuło wszystko. Odniosłam wrażenie, że autor nie miał ochoty już pisać i chciał jak najszybciej wszystko zakończyć. Jedyną całkiem interesującą rzeczą były teksty z dziennika ojca rodzeństwa, z którego można było dowiedzieć się wielu fascynujących zagadnień. Niestety, polskie tłumaczenie wszystko zepsuło. Fragment jego zapisków jest w oryginale zapisany za pomocą trzy- , pięcio- i czteroliterowych wyrazów na przemian, co w polskim tłumaczeniu nie zostało oddane. Podobną sytuacje mamy jeżeli chodzi o ukrytą wiadomość. Na ostatniej stronie powieści jest informacja o tym, że pierwsze litery rozdziałów tworzą informacje o tym, czego "potrzeba nam wszystkim". Tego też w polskiej wersji "Niezauważalnej" również nie znajdziemy. A szkoda.

"Niezauważalna" to powieść naprawdę nijaka. Nie zachwyca ani pod względem fabularnym, ani językowym. Wydawała się naprawdę miłą, przyjemną lekturą a okazała się nudną i przede wszystkim niedopracowaną powieścią. Nie polecam.








Follow me @worldfrombook