Yana Toboso - "Kuroshitsuji 1"

"Sebastian to kamerdyner w domu arystokratycznej rodziny Phantomhive. Jest utalentowany, wykształcony, dystyngowany, zna się na gotowaniu i sztukach walki. Słowem, jest doskonały w każdym calu. Jednak odziany w czarny frak kamerdyner, zaczyna drżeć ze wzburzenia, gdy jego dwunastoletni pan wydaje rozkazy..."

źródło: Wydawnictwo Waneko




"Demon ze mnie, nie kamerdyner."

Kto nie chciałby mieć kamerdynera? Kogoś, kto spełniałby każde jego zachcianki i był na każde jego wezwanie? Ach, czyż to nie marzenie?
Poznajcie Sebastiana. Oto kamerdyner rodziny Phantomhive. Zna on dobre maniery, świetnie tańczy, potrafi... wszystko Dosłownie! Tak, ten kamerdyner jest piekielnie dobry. Takiego jak on to ze świecą szukać. Jednak mało kto wie, że to zło wcielone. Cena za jego usługi jest bardzo, bardzo wysoka...

O historii Ciela słyszałam już wcześniej. Planowałam obejrzeć anime, jednak nie udało mi się to. I bardzo dobrze! Przecież czyta się o wiele przyjemniej nie znając fabuły! A jeżeli mam wybierać pomiędzy mangą a anime to zdecydowanie wolę sięgnąć po papierową wersję, która jest często o wiele lepsza niż animacja. Czy ta mi się podobała?

Historia, którą serwuje nam autorka jest rewelacyjna. Jest bardzo mroczna, tajemnicza i nieprzewidywalna. Jednak nie zabraknie tu wielu śmiesznych momentów i mnóstwa czarnego humoru. Nie raz, czytając śmiałam się w głos. Mamy tutaj również krwawych, przerażających scen - te szczególnie mi się spodobały. No i walka! Pokazana jest tu świetnie.

Po przeczytaniu pierwszego rozdziału można spodziewać się, że mamy do czynienia z tandetną, zwyczajną i dość dziwną historią o lokaju i chłopcu. Jest on jednak bardzo mylący. Z czasem akcja nabiera tempa i nie zwalnia aż do samego końca! Przez to naprawdę ciężko oderwać się od tomiku. Zaczęłam czytać "Kuroshitsuji" wieczorem i tego samego dnia zakończyłam. Naprawdę, manga bardzo mnie wciągnęła. Pełna napięcia i nagłych zawrotów akcji nie pozwalała na choćby minutę przerwy. "Co będzie dalej?" zastanawiałam się. Jak często byłam zaskoczona! A "Kuroshitsuji" wydaje się taką lekką, głupawą historyjka!

Kreska też jest godna pochwały. Wszystko pokazane jest bardzo ładnie i wyraźnie. Szczególnie do gustu przypadli mi bohaterowie. Są naprawdę świetnie narysowani. Warto zwrócić uwagę na ubiór i wygląd miejsc. Autorka genialnie oddała klimat XVI- wiecznej Angilii.

Bohaterowie, oprócz tego że prezentują się bosko, mają też rewelacyjne charaktery. Każdy jest tu różny i na swój sposób wyjątkowy. Poznamy tu zarówno zabawne, niezdarne postacie jak i te mroczne, od których powinniśmy trzymać się raczej z daleka choć wiadomo, to one są najciekawsze. Polubiłam tajemniczego Sebastiana jak i dość kapryśnego Ciela. Jestem strasznie ciekawa ich dalszych losów!

Moja rada? Zaparz herbatkę, rozsiądź się wygodnie i spędź przyjemny wieczór z "Kuroshitsuji". Jestem pewna, że nie pożałujesz!

Popularne posty