Victoria Scott - "Kamień i sól"

kwietnia 29, 2016 Pewna Książkoholiczka 0 Comments




Jak daleko się posuniesz, by przeżyć?

Tella ma za sobą przerażającą przeprawę przez dżunglę i pustynię. Nie może się już wycofać. W kolejnych etapach wyścigu zmierzy się z ukrytymi niebezpieczeństwami oceanu, mrożącym oddech górskim zimnem oraz… nowymi, pokrętnymi zasadami wyścigu.

Co jednak, jeśli niebezpieczeństwo leży jeszcze głębiej? Jak można ufać komukolwiek, skoro wszyscy mają jakieś sekrety? Co zrobić, gdy osoba, na której najbardziej polegasz, nagle przestaje cię wspierać? Jak wybrać między jednym życiem a drugim?

Wyścig dobiega końca. Wystartowało stu dwudziestu dwóch uczestników. Kiedy Tella i ci, którzy przeżyli, stają do ostatniego etapu, jest ich zaledwie czterdziestu jeden… i tylko jedna osoba może zwyciężyć.

źródło: Wydawnictwo IUVI



Jeżeli czytaliście recenzje pierwszej części (a jak nie to możecie nadrobić to klikając tutaj) to wiecie, jak wielkie wrażenie historia Telli na mnie zrobiła. Nie mogłam doczekać się, aż będę mogła sięgnąć po jej kontynuacje. Byłam bardzo ciekawa czy druga część jest równie dobra co pierwsza. Okazało się, że jest jeszcze lepsza!

Bohaterka musi zmierzyć się z kolejnymi etapami przerażającego wyścigu. Nie może się wycofać. Na oceanie i w górach będzie musiała walczyć o przetrwanie. Stawi czoła własnym słabościom i nowym, pokrętnym zasadom wyścigu. Kolejne wyzwania są coraz trudniejsze. Wyścig dobiega końca. Zwycięzca może być tylko jeden...

Książka strasznie mi się spodobała. Jest idealnie dopasowana do mojego gustu czytelniczego. Już dawno nie odczułam tylu emocji podczas czytania. Było kilka momentów w których tak bałam się o bohaterów, że mocno biło mi serce lub musiałam zamknąć książkę aby się uspokoić. Autorka ciągle trzyma czytelnika w napięciu. Stale go czymś zaskakuje. Nic nie jest pewne. Ciężko domyśleć się co zdarzy się na następnej stronie. Bohaterowie muszą przejść brutalne, mrożące krew w żyłach zadania. Ich zmagania z przeszkodami były bardzo ciekawe, ale jednocześnie przerażające. Po prostu coś niesamowitego. Przeczytałam książkę w dwa dni. Nie mogłam się od niej oderwać. Podobnie jak w przypadku pierwszej części potrafiłam siedzieć z nią do późna całkowicie tracąc poczucie czasu. W przeciwieństwie do bohaterów świetnie bawiłam się na Piekielnym Wyścigu.

Świat i zadania, które wykreowała autorka są zdecydowanie bardziej przemyślane i interesujące niż te poprzednie. Organizatorzy wyścigu zdecydowanie bardziej komplikują przeszkody niż wcześniej.Wyścig jest pełen intryg i kłamstw. 

"Udział w Piekielnym Wyścigu przypomina uzależnienie od narkotyków. Jeden mały krok prowadzi do następnego i zanim się zorientujesz, znajdujesz się w sytuacji bez wyjścia. Nie masz pojęcia, jak to się stało, że twoje życie tak bardzo oddaliło się od tego, co było wcześniej."

Poznajemy wielu nowych bohaterów. Są oni naprawdę ciekawi - każdy ma inny charakter i powód dla którego wystartował w wyścigu. Są starannie przemyślani i realistyczni. Niejeden naprawdę mnie zaskoczył. Niektórych polubiłam, innych nie obdarzyłam zbyt wielką sympatią. Telli towarzyszyły również znane już czytelnikowi postaci. Podobnie jak po dziewczynie, widać, że Piekielny Wyścig bardzo ich zmienił. Główna bohaterka jest zdecydowanie mniej irytująca. Bardziej dba o swoich towarzyszy. Jest silniejsza niż wcześniej. Nie polega teraz tylko na jej chłopaku. Usamodzielniła się i kieruje grupą. Stała się pewniejsza siebie i nie boi się wyrażać własnego zdania. Ma cel. Chce wygrać, a następnie zniszczyć wyścig. Jak daleko się posunie aby przeżyć i uratować brata? Tego dowiedzcie się sami.

Autorka pisze lekko i przyjemnie. Powieść czyta się niesamowicie szybko. Idealnie można wyobrazić sobie opisywany świat. Coś, na co nie da się nie zwrócić uwagi podczas lektury to wiele krótkich rozdziałów. Pierwsza część ma ich 38, a druga aż 72. Obydwie książki są podobnej grubości! Czy mi się to podobało? Nie potrafię określić. Ani mi to nie przeszkadzało, ani jakoś mnie to nie zachwyciło. Jednak nie mogłam tego nie zauważyć.

Na koniec muszę też wspomnieć o okładce! Podobnie jak w przypadku "Ogień i woda" jest po prostu przepiękna! Nie mogę doczekać się, aż zobaczę jak będzie wyglądać kolejna część. Czuję, że będzie równie śliczna jak te.

Jeżeli jeszcze zastanawiacie się, czy sięgnąć po kontynuacje powieści to mam nadzieję, że tą recenzją was przekonałam. Naprawdę warto ją przeczytać - jest niesamowita. Jeżeli jeszcze nie spotkaliście się z twórczością Victorii Scott to z pewnością najwyższy czas to zmienić. Gorąco polecam!

0 komentarze:

"Jak mają czytać takie "badziewie" to lepiej żeby nie czytali wcale" - o książkach czytanych przez młodzież

kwietnia 16, 2016 Pewna Książkoholiczka 0 Comments

Na kilku grupach książkowych napisałam o tym poście. Zapytałam się o zdanie innych na temat rozmowy z panią o której wspominam w tekście. Niektóre opinie zacytowałam w poście. Bardzo dziękuję wszystkim za dużą aktywność.


Dobra. Bądźmy szczerzy. Ile razy chcieliśmy kupić lub wypożyczyć jakąś książkę, ale tego nie zrobiliśmy ponieważ było nam po prostu wstyd? Zastanawialiśmy się, co pomyśli o nas bibliotekarka kiedy wybierzemy tytuł, który powszechnie uznawany jest za beznadziejny, dziecinny czy żałosny. Przecież będzie uważać, że jestem mądrzejszy jeżeli wypożyczę powieść która ma rewelacyjne opinie i jest polecana przez ważne osoby. A co pomyślą ludzie, którzy stoją niedaleko? O nie! Odkładam więc tą, którą naprawdę chciałbym przeczytać i biorę podobno "niesamowitą, wartościową książkę". Bibliotekarka uśmiecha się i mówi, że też ją czytała i bardzo jej się podobała. Tylko to nie jest ta, po którą naprawdę chcielibyśmy sięgnąć. To nie jej jesteśmy ciekawi i to nie ona sprawi nam radość. Ale przynajmniej inni dobrze o nas pomyśleli. Czy to nie jest najważniejsze?


Otóż nie. Myślę, że wielu z nas łapie się na czymś takim. Ale czy naprawdę najbardziej liczy się to, aby przypodobać się innym? Rzeczy, z których inni się śmieją Tobie mogą się akurat spodobać. Nie musisz być taki jak wszyscy! Nie jesteś przez to ani głupszy ani bardziej dziecinny. Jeżeli czytanie takiej powieści sprawia ci radość to rób to! Nigdy nie zmuszaj się do czegoś, co tylko cię męczy. Jeżeli czytasz, to nie jest to żaden powód do wstydu. Niezależnie czy lubisz kryminały, romanse, komiksy, horrory, fantastykę czy zupełnie inne gatunki - najważniejszy jest sam fakt, że sięgasz po książkę i rozwijasz wyobraźnię!

"Moim zdaniem ważne jest aby czytać cokolwiek. Tyłu Polaków w ogóle nie sięga do książek. Nawet "badziewie" ma wpływ na nasz zasób słownictwa i wyobraźnię. Jeśli młodzież nie zacznie od prostych, łatwych i przyjemnych książek, to w dorosłym życiu na pewno nie weźmie się za poważną literaturę "z wyższej półki"."
-Ania Eikmann





Już jakiś czas temu rozmawiałam na temat czytania z pewną dorosłą osobą, która zainspirowała mnie do napisania tego posta. Wszyscy wiedzą, że wśród młodych ludzi jest spora grupa osób, które książki omijają szerokim łukiem - wolą obejrzeć film lub serial. Rzadkością jest w dzisiejszych czasach widok czytającego na korytarzu szkolnym gimnazjalisty. Otóż rozmawiałam z panią o tym, co czyta teraz młodzież. Stwierdziła, że coraz częściej sięgamy po "badziewie". Pani powiedziała nawet, że jeżeli ktoś czyta takie mało wartościowe książki to już lepiej, aby nie czytał wcale! Naprawdę?


"Osobiście uważam, że najważniejsze jest czytanie samo w sobie. Sięganie do książki na siłę, tylko dlatego, że ta pozycja to obowiązkowy klasyk, to kompletna bzdura, bo czytanie ma być dla nas przyjemnością, a nie koszmarem, który kojarzy się z przymusem. Ja sama czytałam wiele niegdyś "badziewnych" książek - sagi o wampirach, przesłodzone romanse czy pamiętniki dla nastolatek. Zachłyśnięcie się tymi oklepanymi, "badziewnymi" tytułami pozwoliło mi wyrobić w sobie nawyk czytelnictwa i pokochać czytanie za to, że kreuje w naszej głowie zupełnie inny świat. Obecnie sięgam również po ambitniejszą literaturę, zostałam fanką Tołstoja, Bukowskiego i Hemingwaya, a w dalszym ciągu jestem nastolatką. I chociaż czytanie klasyki sprawia mi przyjemność, to uwielbiam sięgnąć później po coś lekkiego i prostego, ponieważ i takie książki są nam potrzebne. I niech nastolatkowie czytają same "badziewia", bo "badziewia" również mogą być dobre i czasami sprawiają, że to dzięki nim ktoś połknie bakcyla czytelnictwa, a to jest najważniejsze"
-Bookworm




Zacznijmy może od pytania czym jest to "badziewie"? Tutaj nie jestem w stanie udzielić konkretnej odpowiedzi. Dla każdego "badziewiem" będzie co innego. Jedni uważają, że to fantastyka, inni, że romanse. Zastanawiam się co pani miała konkretnie na myśli mówiąc o "badziewiach". Czy uważa, że młodzież powinna czytać tylko te mądre książki, które mają nas czegoś nauczyć? Jeżeli tak, to zgadzam się z nią, jednak nie do końca. Faktycznie, powinniśmy sięgać po tytuły, które przekazują jakieś wartości, jednak, jak już wspominałam, najważniejsze, że czytamy cokolwiek.  Jest to moim zdaniem zdecydowanie lepsze niż oglądanie filmów i seriali.  Każda książka ma wpływ nasz zasób słownictwa i wyobraźnie. Nie każdego ciągnie do poważnych, mądrych tytułów. Niektórzy zdecydowanie wolą odstresować się i miło spędzić wieczór z prostą, lekką i przyjemną powieścią. Ja sama bardzo lubię zarówno te, "wartościowe książki" jak i "badziewie". Czasem po prostu mam ochotę poczytać takie lekkie, czasem trochę głupiutkie powieści dla nastolatek. Wiele do życia najczęściej nie wnoszą, ale pozwalają mi się odprężyć po długim dniu.  Bardzo lubię je brać np. na plażę czy w podróż.

"Moim zdaniem to nie jest tak, że obecnie nie sięga się po "ambitną" literaturą. Po prostu jest taki napływ ze wszystkich stron i przez to jest o wiele większy wybór niż kiedyś. Powinna wiedzieć, że ludzie nie muszą czytać ciągle książek o "wyższych sprawach duchowych", o głodzie na świecie czy drugiej wojnie światowej. Czasem miło jest sięgnąć po "badziewie" i się odprężyć. Gdybym ja miał czytać te książki (uznajmy że lista BBC jest ambitna) to bym się zanudził, tak samo jak zwykły człowiek potrzebuje odskoczni od zwykłego, rutynowego dnia tak i czytelnik musi przeczytać coś co nie wymaga analizowania każdego problemu poruszonego problemu w aktualnej czytanej pozycji książki."
-Kamil Pawlak


"Proszę podać definicję "badziewia". Poważnie. Jestem niemal pewna, że każdy stworzy własną. Tak, jest różnica w doborze lektury, ale jest też różnica w tym, co zawierają podręczniki szkolne. Ja się uczyłam na pamięć wierszy patriotycznych, moje dziecko recytuje o przyrodzie. Czy to badziewie? Nie sądzę, po prostu teraz są inne czasy i na co innego kładziony jest nacisk. Po książki też się sięga inne. Bo czas, problemy społeczne, moda, a więc też literatura są inne."
-Aneta Rzepka


"Jak dla mnie "badziewia" to literatura nie skłaniająca do jakiejkolwiek refleksji/zadumy/śmiechu/wkurzenia/zdumienia itp.....ZERO emocji przy czytaniu i po nim."
-Grzech Kosmaty


"Przede wszystkim żyjemy w czasach, kiedy oferta wydawnictw jest szeroka. Można wybierać. Gdy słyszę, że YA jest "badziewne", scyzoryk otwiera mi się w kieszeni. Bo to jak wrzucanie wszystkich powieści do jednego worka. To nie ziemniaki, że jeden może zgnić od drugiego. A Diuna (1965) według mnie wymiata. Klasyk, który trzeba przeczytać Emotikon smile:)."
-Monika Błądek



 
"Podobno o gustach się nie dyskutuje, bo co dla jednego jest "badziewiem" dla innego "cudem nad cudami". Zgadzam się z powyższymi komentarzami, że najważniejsze, że młodzież cokolwiek czyta, bo statystyki są przerażające, tak samo jak komentarze w sieci, w których ortografia już nawet nie płacze, bo nie ma sił. A nad ortografią popracować można właśnie m.in. czytaniem nawet "badziewia". Z drugiej strony spotkałam wiele osób, które czytają, a w głowie pustka, albo głupota, choć wybierane przez nich lektury są głębokie i naprawdę skłaniają do myślenia. A z kolei naprawdę inteligentne osoby czytają "bzdury", bo chcą się "odmóżdżyć" na chwilę. Więc kwestia postrzegania literatury zależy od punktu siedzenia i od potrzeb osobistych. Na pewno czytać należy. A co? Książek jest wiele, więc i dla każdego coś innego."
 -Śnieżynka

Każdy ma inny gust i dla każdego "badziewiem" będzie co innego. Nie lubię takich typowych, tandetnych książek dla nastolatek. Często widać, że autor kompletnie nie pamięta jak to jest, kiedy jest się młodym. Jeszcze często bohaterka jest tak głupiutka, że aż naprawdę nie wiem czy się śmiać czy płakać! Unikam ich po prostu jak ognia. Moja koleżanka za to uwielbia czytać takie powieści. Najchętniej po nie sięga. Ale jednak czyta bardzo mało. Dlaczego? To o czym pisałam wcześniej - przede wszystkim wstyd. Głupio jej wypożyczyć z biblioteki takie książki, a nie ma tyle pieniędzy, aby kupować. Lubi trochę tandetne, przesłodzone opowieści. Czy to coś złego? Najważniejsze, że wybrałaby książkę zamiast serialu. Moim zdaniem prawie każda książka czegoś nas uczy. Nie chodzi mi tu o różne wartości. Dzięki czytaniu poprawiamy ortografie, rozwijamy wyobraźnie oraz piękniej się wysławiamy. W szkole mamy też mniej problemów. Zauważyłam, że od kiedy więcej czytam zdecydowanie ładniej piszę (szczególnie wypracowania) i lepiej rozumiem tekst. Są to umiejętności ważne na lekcji. Więc czy naprawdę lepiej nie czytać nic?


Uważam, że każdy powinien czytać to co lubi, ale w granicach rozsądku. Czternastolatki, które sięgają po "50 Twarzy Greya" to dla mnie gruba przesada. Tak, są takie! Pewnego dnia, kiedy wracaliśmy z wycieczki wstąpiliśmy do galerii. Mieliśmy tam chwile wolnego. Siedziałam w autokarze niedaleko dziewczyn, które kupiły powieść E.L James i chwaliły się, zafascynowane nowym zakupem. Niedaleko nas zajmowały miejsca nauczycielki, które wszystko widziały... Zastanawiałam się wtedy czy im nie było ani trochę wstyd. To zdecydowanie jeszcze nie pora na takie tematy. Nie przeczytałam tej "słynnej" powieści i w najbliższym czasie nie zamierzam. W tym jednym, jedynym przypadku zgadzam się z panią, z którą rozmawiałam. Lepiej już żeby nic nie czytały niż mają sięgać po takie książki.





Nasz gust czytelniczy zmienia się z biegiem czasu. Nie podobają mi się już książki, które kochałam 2-3 lata temu. Znamy serie "Zmierzch"? Na pewno znamy. Będąc w trzeciej klasie podstawówki przeczytałam wszystkie części. Zachwycałam się bohaterką, historią... Czy dalej jestem fanką książek Stephenie Mayer? Niekoniecznie...


"Ja swojemu synowi, aby w ogóle sięgnął po książki - kupowałam koszmarnych Karolków i in. "badziewnych" bohaterów... przeszedł przez to, ale ewoluował Emotikon smile i czyta sam ambitniejsze lektury... i cieszę się, że czyta - dla przyjemności, Lektury, komiksy też. Karolek był "badziewny" wg moich kategorii, ale wciągający dla 7-9cio latka. Każdy wiek ma swoje prawa, dla mnie było ważne, że czytanie go wciągnęło. "

-Justyna Marczuk


Kiedy będę dorosła prawdopodobnie też zacznę sięgać po inne tytuły niż teraz. Zapewne będę uważać, podobnie jak pani z którą rozmawiałam, że większość przeze mnie teraz lubianych jest beznadziejna. Tylko, że te, które podobają się jej, dorosłej osobie, dla mnie są nieciekawe. Idealnym przykładem są książki Joanny Chmielewskiej, które aktualnie czytam. Dla mnie to męczarnia, a ona uważa, że to lekkie, prześmieszne powieści. Tak naprawdę nie mam jak się przyczepić dzieł pisarki. Po prostu to książki totalnie nie dla mnie.


 
"Gust czytelniczy wyrabia się powoli Emotikon smile. Ważne, że młodzież czyta choćby "badziewie" i obcuje ze słowem pisanym. Są lektury szkolne (obowiązek) , które są nudne za młodu ale po jakimś czasie, gdy po nie ponownie sięgniemy, sprawiają wiele frajdy duchowej (na moim przykładzie mogę podać choćby "Zbrodnię i karę"). Miejmy nadzieję, że docelowo w młodych ludziach zaszczepi się ciekawość słowa pisanego...nie dotyczy wyczytywanego tylko z ekranu telefonu zalogowanego na portalu społecznościowym itp
 -Grzech Kosmaty





CO CZYTAJĄ GIMNAZJALIŚCI?

Wyniki ankiety przeprowadzonej w mojej szkole.

Lista książek w porządku alfabetycznym.

  1. Baroszewski Władysław - Mój Auschwitz
  2. Bowden Oliver - Assassin's creed Bractwo
  3. Brett Regina - Bóg nigdy nie mruga
  4. Brown Dan - Infemo
  5. Collins Suzanne - Igrzyska Śmierci
  6. Collins Suzanne - W pierścieniu ognia
  7. Collins Suzanne - Kosogłos
  8. Czarnota Krzysztof - Niosąca radość
  9. Daugherty C.J - Wybrani
  10. Daugherty C.J - Dziedzictwo
  11. Daugherty C.J - Zagrożeni
  12. Daugherty C.J - Zbuntowani
  13. Daugherty C.J - Niezłomni
  14. Donovan Rebecca - Powód, by oddychać
  15. Donovan Rebecca - Oddychając z trudem
  16. Donovan Rebecca - Biorąc oddech
  17. Forman Gayle - Zostań, jeśli kochasz
  18. Forman Gayle - Wróć, jeśli pamiętasz
  19. Forman Gayle - Byłam tu
  20. Glukhovsky Dmitry - Metro 2033
  21. Green John - Gwiazd naszych wina
  22. Green John - Papierowe miasta
  23. Green John - Szukając Alaski
  24. Green John - 19 razy Katherine
  25. King Stephen - Zielona mila
  26. Lange Kathrin - Serce ze szkła
  27. Mastalerz Marcin - Miasto 44
  28. Nelson Jandy - Oddam ci słońce
  29. Riordan Rick - Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Złodziej pioruna
  30. Roth Veronica - Niezgodna
  31. Roth Veronica - Zbuntowana
  32. Roth Veronica - Wierna
  33. Roth Veronica - Cztery
  34. Rowell Rainbow - Fangirl
  35. Saramago Jose - Podwojenie
  36. Stiefvater Maggie - Król Kruków
  37. Stiefvater Maggie - Złodzieje Kruków
  38. Strandberg Mats, Elfgren Sara B. - Krąg
  39. Strandberg Mats, Elfgren Sara B. - Ogień
  40. Standberg Mats, Elfgren Sara B. - Klucz
  41. Sugg Zoe - Girl Online
  42. Todd Anna - After. Płomień pod moją skórą
  43. Todd Anna - After. Już nie wiem kim bez ciebie jestem
  44. Todd Anna - After. Ocal mnie
  45. Todd Anna - After. Bez siebie nie przetrwamy
  46. Wolitzer Meg - Pod kloszem
  47. Zafon Carlos Ruiz - Cień wiatru
  48. Zafon Carlos Ruiz - Gra anioła
  49. Zusak Markus - Złodziejka książek
  50. Zychla Katarzyna - Dziewczynka tańcząca z wiatrem



Czy faktycznie młodzież czyta teraz głównie "badziewie"?

0 komentarze:

Jessica Knoll - "Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie"

kwietnia 08, 2016 Pewna Książkoholiczka 0 Comments


W szkole średniej Ani FaNelli zetknęła się z okrucieństwem, do jakiego są zdolne tylko nastolatki. W dorosłym życiu robi wszystko, by wymyślić siebie na nowo. Z impetem realizuje skrupulatnie przemyślany plan: prestiżowa praca, designerskie ubrania i przystojny narzeczony z arystokratycznym nazwiskiem.
Ani jest już bardzo blisko celu. Wtedy pojawia się propozycja udziału w filmie dokumentalnym o tym, co wydarzyło się w szkole 14 lat temu.
Jest jednak coś, o czym wie tylko Ani. Niebezpieczny sekret, który może wiele zmienić.
Czy najszczęśliwsza dziewczyna na świecie odkryje przed światem mroczną tajemnicę?


źródło: Wydawnictwo Znak Literanova


Widzisz tę dziewczynę? Tak, to ta w firmowych butach z idealnie ułożonymi włosami. Właśnie wychodzi od najlepszej kosmetyczki w mieście. O! To jej narzeczony! Jest nieziemsko bogaty. Właśnie planują ślub. Spójrz na jej promienny uśmiech. Musi być bardzo szczęśliwa. Myślisz, że jej życie jest idealne? Otóż bardzo się mylisz. To tylko gra aktorska, ona codziennie wkłada maskę. Ta pogodna, piękna kobieta skrywa przerażającą tajemnicę i za nic w świecie nie chciałaby żebyś się o tym dowiedział. Oto Ani FaNelli.

Powieść od razu mnie zaintrygowała. Bardzo spodobał mi się jej tytuł. Jak możemy dowiedzieć się z opisu, tytułowa najszczęśliwsza dziewczyna na świecie wcale taka szczęśliwa nie jest. Od razu zaczęłam zastanawiać się co skrywa mroczna strona głównej bohaterki. Nie dowiadujemy się tego od razu. Autorka na początku trzyma nas w niepewności przez co nie mogłam oderwać się od książki. Musiałam dowiedzieć się o co chodzi!

Książkę przeczytałam dość szybko i z ogromną przyjemnością. Historia, jak już wspominałam, jest bardzo wciągająca i czyta się ją jednym tchem. Napisana została w dość specyficznym stylu, który jednak przypadł mi do gustu. Wstrząsa czytelnikiem i nie pozostawia obojętnym.

Ach, ta Ani... Mam do niej bardzo mieszane uczucia. Była irytująca i z pewnością nie należy do bohaterek, które darzę sympatią. Czy uważacie, że staranie się być perfekcyjną to dobry sposób aby ukryć przeszłość? Jak dla mnie zdecydowanie nie.

Jessica Knoll wykreowała ciekawych bohaterów. Każdy jest inny, ma własny charakter. Wszyscy są dokładnie zaplanowani. Nie znajdziecie w książce dwóch takich samych postaci. Jednych polubiłam bardziej, innych mniej. Mało który jednak pozostawił mnie całkowicie obojętną.

"Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie" to powieść na którą zdecydowanie warto zwrócić uwagę. Polecam szczególnie tym, którzy pokochali "Dziewczynę z pociągu" czy "Zaginioną dziewczynę". Jestem bardzo ciekawa innych książek Jessici Knoll, mam nadzieję, że będę miała kiedyś okazję je przeczytać. U autorki widać duży potencjał i liczę, że to nie ostatnie moje spotkanie z jej twórczością.


ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU ZNAK LITERANOVA






0 komentarze:

Smerfowy BOOK TAG

kwietnia 03, 2016 Pewna Książkoholiczka 0 Comments




Leniwy Smerf
Wybierz książkę, podczas której czytania prawie zasnąłeś.
Tutaj pierwsze o czym pomyślałam to "Pieśń o Ronaldzie" i "Krzyżacy". Ach te lektury...

Próżny Smerf
Wybierz postać, która dba o swój wygląd.
To zdecydowanie Tella Holloway z "Ogień i woda". Szczególnie na początku książki! To było strasznie denerwujące.


Żartobliwy Smerf
Wybierz postać, która robi kawały i ciągle się wygłupia.
Hmm... Różne kawały kojarzą mi się z bohaterami książki Johna Greena - "Szukając Alaski". Ich niektóre numery były rewelacyjne! Ale nie mogę zapomnieć o słynnych bliźniakach z Hogwartu. Fred i George mieli niesamowite poczucie humoru.




Mózgowy Smerf
Wybierz postać, która kocha książki.
Tutaj oczywiście Cath z "Fangirl". Ta dziewczyna czytała, kolekcjonowała różne gadżety i nawet pisała fanfiction! Super bohaterka ♥



Harmonijny Smerf
Wybierz postać, która lubi śpiewać lub dobrze śpiewa.
Adam z książki "Zostań jeśli kochasz". W końcu był piosenkarzem i miał własny zespół...




Smerfetka
Wybierz swoją ulubioną postać żeńską.
To bardzo trudne pytanie! Jest wiele świetnych bohaterek które uwielbiam. Nie potrafię wymienić jednej. Największą sympatią darzę chyba Hermione i Molly Weasley z "Harry'ego Potter'a".



Ty jako Smerf...?
Jeśli byłbyś smerfem, jakie byłoby Twoje imię i osobowość?
O kurcze! Nie mam pojęcia! Może Smerf z nosem w książkach? :D




KSIĄŻKI O KTÓRYCH WSPOMINAŁAM W TAGU




                                                   RECENZJA                                                                  RECENZJA

                                       
                                                                                                RECENZJA  

0 komentarze: