Monika Marin - "Kroniki Saltamontes. Tajemnicze bractwo"

maja 28, 2016 Pewna Książkoholiczka 0 Comments

„Tajemnicze Bractwo” jest drugą częścią cyklu o przygodach Adama i Aleksa, w której przewija się motyw drogi, miłości, magii i wielkiej tajemnicy. Na czytelnika czeka ekscytujący i pełen niespodzianek świat nastolatków, w którym ciekawość przypomina bezkresny ocean, wiara przenosi góry, a buntownicza miłość nie zna barier. Książka napisana lekkim językiem celuje w nastoletniego odbiorcę, nie zanudza opisami, a przemycone gdzieniegdzie złote myśli zatrzymają na chwilę czytelnika w każdym wieku. Młodzież znajdzie w powieści odbicie swoich problemów, a dorosły niejednokrotnie otrze łzę wzruszenia, śledząc los bohaterów i wracając w myślach do swych młodzieńczych lat.
źródło: wydawnictwo Pinus Media

Jak ja tęskniłam za Aleksem i Adamem! Na szczęście, nie musiałam długo czekać aby rozpocząć kolejną fascynującą przygodę wraz z bohaterami. Po raz kolejny podróżowaliśmy i próbowaliśmy rozwikłać zagadki jakie kryje bractwo Saltamontes. Znowu zeszliśmy do podziemi próbując odkryć skrywane tam tajemnice. Na swojej drodze spotkaliśmy wielu dobrych i złych ludzi. Pokonywaliśmy przeróżne trudności i nauczyliśmy się wielu rzeczy. Czy spodobały mi się nasze przygody?

"Ludzie nie szanują rzeczy. Najpierw wywalają te dobre, by potem zadowolić się byle czym... Traktują też tak nie tylko rzeczy, ale również innych ludzi..."

Twórczość Moniki Marin po raz kolejny mnie oczarowała. Totalnie zakochałam się w tej historii! Jeżeli czytaliście moją recenzje "Ucieczki z mroku" to wiecie, jak wielkie wrażenie zrobiła na mnie pierwsza książka. "Tajemnicze bractwo" nie pozostało w tyle! To kolejna niesamowita opowieść, która bawi, wzrusza i uczy. Należy do tych pozycji, których szybko nie zapomnę i z pewnością jeszcze nie raz po nie sięgnę.


"To tylko człowiek wymyśla sobie jakieś ograniczenia. Wciąż jest na coś jeszcze za młody, a potem na coś już za stary. Ciągle na coś czeka, zamiast w końcu wziąć sprawy w swoje ręce."

Akcja książki ma miejsce kilka lat po zakończeniu pierwszej części. Mali chłopcy weszli w trudny okres dorastania. Aleks ma teraz 17 lat, a jego przybrany brat 13. Mimo, że są nastolatkami nie zrezygnowali z marzeń o odkryciu tajemnic bractwa. Starszy chłopak nie może zapomnieć też o pewnej dziewczynie i zrobi wszystko aby ją odnaleźć. Po dłuższej przerwie postanawiają więc wyruszyć w dalsze poszukiwania. Co odkryją? Kogo spotkają na swojej drodze? Jak zmieni się ich życie? Tego wszystkiego dowiemy się czytając kolejną część rewelacyjnej trylogii.

"(...) człowiek jest jedynym stworzeniem na naszej planecie,które potrafi zabijać dla przyjemności"

Książka całkowicie mnie pochłonęła. Przeżywając opisane przygody zapominałam o otaczającej mnie rzeczywistości. Nie mogłam oderwać się od książki. Często wydawało mi się, że dopiero co zaczęłam czytać, podczas gdy siedziałam już z nosem w powieści kilka godzin. W niektórych momentach naprawdę się wzruszyłam, w innych się śmiałam. Z zapartym tchem śledziłam losy chłopców.  Razem z nimi próbowałam odgadnąć co skrywają podziemne księgi. Zastanawiałam się, co wydarzy się na kolejnych stronach. Autorce często udało się mnie nieźle zaskoczyć.

"Jednak ani miłość, ani żadna inna namiętność nie może krzywdzić innych. W takim razie byłaby to nie miłość, a duma, albo po prostu chęć udowodnienia, czyje jest na wierzchu."

Bohaterowie są cudowni! Zaprzyjaźniłam się z nimi. Uwielbiam postacie wykreowane przez Monikę Marin. Najbliżsi są mi Adam i Aleks. To wspaniali młodzi ludzie. Są bardzo dobrzy-  nigdy nie myślą tylko o sobie. Zawsze pomogą potrzebującym. Wiele w życiu przeżyli i potrafią doceniać to co mają. Nie przechwalają się i nie wywyższają przed innymi. Kochają swoich przybranych rodziców oraz mają do nich ogromny szacunek. Bardzo chciałabym w rzeczywistości poznać takich ludzi jak oni.

Brakowało mi Amelii, czyli dziewczynki, którą chłopcy wraz z Albertem i Annabelle znaleźli w opuszczonym domu. Pojawia się tylko na początku i na końcu powieści. Tak naprawdę nie odgrywa ważnej roli. Szkoda. Mimo, że nie miałyśmy okazji lepiej się poznać to jednak polubiłam bohaterkę i chciałabym dowiedzieć się o niej więcej. Mam nadzieję, że w kolejnej części będę miała okazje.

"Jestem absolutnie pewna, że jest coś o wiele potężniejszego niż bazarowe wróżki i ciągnięcie losów z kapelusza, które prorokują, co przyniesie przyszłość... Poza światem, który nas otacza, oraz światem błaznów, którym wydaje się, że znają naszą przyszłość, jest jeszcze świat naszych snów i marzeń. Świat tylko nasz, dla nas najpotężniejszy i najważniejszy."

Uwielbiam styl pisania autorki, ale muszę niestety przyczepić się do jednej rzeczy. W pierwszej części o swoich dziecięcych przygodach opowiada czytelnikom już stary Adam. Był to świetny pomysł i naprawdę bardzo mi się to spodobało. Szkoda, że w "Tajemniczym bractwie" autorka zmieniła to na narracje trzecioosobową. Na początku lektury bardzo mi to przeszkadzało. Przyzwyczaiłam się do drugiego typu narracji. Mimo wszystko książkę czyta się bardzo przyjemnie, a styl pisarki jest niesamowity. Mamy świetnie opisany świat i wydarzenia. Podczas lektury w mojej głowie powstawały dokładne obrazy niesamowitych podziemi. 

"Rzeczy wartościowe nie powinny służyć po to, aby imponować innym, ale żeby im pomagać lub po prostu wzbogacać nasze życie."

W książce nie brakuje również cudownych cytatów, które każdy powinien zapamiętać. Złotymi myślami z książki można by było zapełnić cały notatnik. Niektóre słowa dały mi do myślenia. Jestem pod dużym wrażeniem. Powieść uczy nas takich wartości jak: miłość, dobroć, przyjaźń, lojalność i zaufanie, co w dzisiejszym świecie jest bardzo ważne.

"Bać się możesz tylko ludzi, którzy nie będą cię lubić za to, że myślisz inaczej, i czasem będą ci rzucać kłody pod nogi. Ale pamiętaj, nawet największe wynalazki świata i najtrafniejsze filozoficzne myśli były najpierw wyśmiewane. Nie możesz się więc bać swoich idei! Bądź, szukaj i myśl swobodnie! Jedyne, co nie powinno mieć absolutnie żadnych ograniczeń to myśli właśnie! A nawet jeśli zaprowadzi cię kiedyś tam, gdzie nie chciałeś, miej odwagę zawrócić i pognać w innym kierunku."

"Tajemnicze bractwo" to niesamowita, druga część serii Kroniki Saltamontes. Nie mogę doczekać się kolejnych przygód chłopców! To książka, którą polecam absolutnie każdemu. Przeczytałam ją ja, teraz czyta moja mama, a za jakiś czas zabierze się za nią moja siostra. Wszyscy znajdą w niej coś dla siebie. Z pewnością kiedyś wrócę do historii tajemniczego bractwa. A jeżeli jeszcze nie spotkaliście się z twórczością Moniki Marin to czas to zmienić. Jestem pewna, że nikt tego nie będzie żałował! 

Tytuł: "Tajemnicze bractwo"
Autor: Monika Marin
Wydawnictwo: Pinus Media
Liczba stron: 388
Cena okładkowa: 34,90
Moja ocena: 9/10




0 komentarze:

WYNIKI

maja 24, 2016 Pewna Książkoholiczka 0 Comments

KSIĄŻKĘ "LAWENDA W CHODAKACH"
WYGRYWA................

Magda Zając


"...smutek, zesłany przez Boga, przynosi jednocześnie pocieszenie i siłę ducha. Tylko te zmartwienia, które sami sobie stwarzamy przez własną głupotę lub niegodziwość są najcięższe do zniesienia."

Wszystkim bardzo dziękuję za udział! Wybór był  bardzo trudny. 

Zapraszam do śledzenia postów i udziały w kolejnych konkursach. 

Wkrótce mija rok od kiedy założyłam bloga i też już coś przygotowuję... :)

0 komentarze:

Jessica Park - "To skomplikowane Julie"

maja 22, 2016 Pewna Książkoholiczka 0 Comments



Matt jest wysoki, ciemne blond włosy opadają mu na oczy. Nosi koszulkę z napisem: „Nietzsche to mój ziom”. Julie bardzo go lubi.
Jest jeszcze Finn. Nigdy go nie spotkała… Ale to za nim szaleje.
Skomplikowane? Dziwne? Nie da się ukryć!
W domu Watkinsów zdecydowanie coś nie gra. Rodzice są mili, ale jakby nieobecni. Matt jest piekielnie zdolnym studentem matematyki, ale nawet kabelek USB nawiązuje kontakty łatwiej niż on. Celeste wyraźnie odstaje od rówieśników i ma pewien baaardzo dziwny zwyczaj…
Jest jeszcze najstarszy brat, Finn: zabawny, mądry, wrażliwy, otwarty… Tylko że kompletnie nieosiągalny. Można z nim pogadać tylko na czacie. 
Julie, która właśnie zaczęła studia, zamieszkuje właśnie z nimi. Nie przypuszcza, że stanie się kimś ważnym dla rodziny Watkinsów. I że to będzie aż tak skomplikowane. 

źródło: OMG Books

Czasami trafiam na książkę wobec której nie mam dużych oczekiwań, nawet niezbyt chętnie się za nią zabieram. Opis delikatnie mnie zaciekawia i spodziewam się średniej lektury. Jednak w trakcie czytania przekonuję się jak bardzo myliłam się do danej pozycji. "To skomplikowane" to idealny tego przykład. Kiedy zaczynałam czytać myślałam, że jest to książka o problemach dziewczyny z chłopakiem poznanym przez internet. Taki przesłodzony romans dla nastolatek z irytującą bohaterką i niezapadającą w pamięć historią. Muszę jednak przeprosić powieść. Jessica Park niesamowicie mnie zaskoczyła! Nie żałuję, że zdecydowałam się sięgnąć po "To skomplikowane". Z każdą stroną książka coraz bardziej mi się podobała.



Już na pierwszej stronie życie bohaterki bardzo się komplikuje. Dziewczyna przeprowadza się do Boston na studia. Wszystko byłoby cudownie gdyby nie fakt, że wynajęte przez Julie mieszkanie okazuje się małą restauracją. Uczelnia nie jest w stanie jej pomóc, a ona, oddalona od domu nie wie co ma zrobić. Z pomocą przychodzi rodzina przyjaciółki ze studiów jej mamy. Bohaterka wprowadza się do nich, ale nie spodziewała się, że ich sytuacja jest bardziej skomplikowana niż myślała. Rodzice wydają się mili, ale niezbyt angażują się w życie rodziny. Matt to typowy nerd. Jest studentem, nosi koszulki z dziwnymi napisami, dobrze się uczy i potrafi do nocy siedzieć przed komputerem. Bardzo dużo pomaga w domu i opiekuje się siostrą. Julie bardzo go lubi. Celeste to naprawdę wyjątkowa trzynastolatka. Jest zacofana, ma bardzo słaby kontakt z rówieśnikami i wszędzie towarzyszy jej papierowa wersja jej starszego brata Finn'a. Traktuje go jak prawdziwego człowieka i jest niezwykle wrażliwa na jego punkcie. Reszcie domowników to nie przeszkadza. Julie udaje się nawiązać kontakt z najstarszym bratem, który podróżuje po świecie. Wspólne czatowanie bardzo zbliża do siebie młodych ludzi. Sytuacja jest jednak o wiele bardziej dziwna i skomplikowana niż mogłoby się wydawać...

Autorka rewelacyjnie wykreowała bohaterów. Nie spodziewałam się tego, ale naprawdę bardzo polubiłam Julie. To inteligentna, dobra dziewczyna, która wie czego chce w życiu. Chętnie pomaga innym. Jest spokojną, bardzo miłą i poukładaną osobą. Lubię takie bohaterki. Julie zyskała moją ogromną sympatię.
Inne postacie też były niesamowicie ciekawe. Każdy miał interesujący charakter i własną, oryginalną osobowość. Byli bardzo realistyczni. Nietrudno się domyślić, że na kartach książki najbardziej wyróżniała się Celeste. Ją również bardzo polubiłam. Chodź wydaje się bardzo dziwna, to jednak wiele przeszła i rozumiem jej zachowanie.

Historia jest dokładnie przemyślana. Pozornie leciutka książka naprawdę mną wstrząsnęła. Nie spodziewałam się takiego zakończenia. Autorce udało się mnie zaskoczyć do tego stopnia, że przez kilka minut siedziałam z otwartymi ustami i analizowałam jak to możliwe. Ciężko mi było się pozbierać po tym, co dowiedziałam. Nigdy bym na to nie wpadła. Jessica Park świetnie to zaplanowała i faktycznie, wszystkie fakty się zgadzały. Ale o co chodzi? Tego musicie się dowiedzieć sami! Zaręczam, niesamowicie się zaskoczycie.

"To skomplikowane" to niesamowity początek serii. Mam nadzieję, że kolejne książki będą równie świetne. Nie mogę się doczekać aż będę miała możliwość ich przeczytania. Jessica Park jest świetną pisarką. Historia Julie jest definitywnie jedną z najlepszych książek młodzieżowych jakie miałam okazje przeczytać. Chcę więcej!!!

Tytuł: "To skomplikowane Julie"
Autor: Jessica Park
Wydawnictwo: OMG Books
Liczba stron: 314
Cena okładkowa: 34,90
Moja ocena: 8/10










0 komentarze:

Richard Paul Evans - "Miejsce dla dwojga"

maja 15, 2016 Pewna Książkoholiczka 0 Comments


Alan stracił wszystko, co było dla niego drogie. Nie chciał żyć, nie chciał pamiętać. Rozwiązaniem miała być wędrówka. Przez całą Ameryką. Pieszo, z małym plecakiem. Bez planu.
Alan zostaje poddany kolejnej ciężkiej próbie. Choroba niespodziewanie przerywa jego podróż i mężczyzna wraca do domu, do ojca, który nie do końca rozumie wybór syna. Ten przymusowy przystanek przynosi moment zastanowienia, a także ujawnia niespodziewaną prawdę. Że czasem to, czego szukamy, jest tuż pod naszym nosem. Tylko czy Alan zdąży na czas ją odkryć? Zanim Ci, którzy są naprawdę ważni odejdą na zawsze.
źródło: lubimyczytać.pl


"Miejsce dla dwojga" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Paula Evansa. Miałam co do niej obawy ponieważ dopiero później zdałam sobie sprawę, że jest to kolejna część serii. Niepotrzebnie. Powieść bardzo mi się spodobała i nie żałuję, że po nią sięgnęłam.


"Róże mogą wyrosnąć wśród slumsów tak samo jak chwasty przy rezydencjach."

Książka naprawdę mnie poruszyła. Od początku bardzo szkoda mi było głównego bohatera. Mężczyzna naprawdę dużo przeżył. Choroba i śmierć ukochanej żony, zdrada zaufanej osoby oraz bankructwo. To wszystko doprowadziło do tego, że Alan się załamał. Chciał odebrać sobie życie, jednak zrezygnował z tego pomysłu. Postanowił wyruszyć w pieszą wędrówkę przez całą Amerykę aby pozbierać się i uporządkować myśli. Szuka nadziei, że warto żyć. Niestety, los stale rzuca mu kłody pod nogi. Alan musi zmierzyć się z chorobą, która niespodziewanie przerywa jego podróż i powrotem do ojca, który nie popiera decyzji syna.


"Możliwe, że gdybyśmy pogodzili się z własną śmiertelnością, nareszcie zaczęlibyśmy żyć."

Alan na swojej drodze spotyka wielu ludzi, którzy pomagają mu przetrwać ciężkie chwile. Czytelnik poznaje ich historie. Każdy czegoś go uczy. Wszystkie postacie są świetnie wykreowane. Każda jest inna, ma własny charakter, przeżycia i doświadczenia. Niektórzy zostają w pamięci na bardzo długi czas. Polubiłam również głównego bohatera. Podziwiam go za to, że mimo przeciwności losu nie poddał się. To mądry, sympatyczny i dobry człowiek. 


"Wcześniej  nie zdawałem sobie sprawy z tego, że możliwość naprawienia krzywd, które wyrządziliśmy innym, jest przywilejem. Zrozumiałem to dobitnie teraz, gdy złamałem czyjeś serce i nie mogę tego naprawić."

Książka bardzo wiele uczy. Jest wiele przepięknych cytatów i złotych myśli, które warto zapamiętać. Historia Alana motywuje do walki o lepsze jutro. Daje nadzieję, motywuje. Porusza czytelnika i nie daje mu o sobie zapomnieć. Autor skłania do przemyśleń. Nikt po przeczytaniu "Miejsca dla dwojga" nie pozostanie obojętny.


"Przekonanie o byciu ofiarą losu potrafi ludzi tak zaślepić, że inni stają się ich ofiarami"

Polecam każdemu. Nie mogę się doczekać, aż będę mogła przeczytać serie od początku. Jestem bardzo ciekawa początków wędrówki bohatera.



0 komentarze:

Monika Marin - "Kroniki Saltamontes. Ucieczka z mroku"

maja 07, 2016 Pewna Książkoholiczka 0 Comments







Adam i Aleks - dwóch młodych przyjaciół z sierocińca, jeden obdarzony nieprzeciętną intuicją, a drugi inżynieryjnym umysłem - konstruują Maszynę do Produkowania Szczęścia. Nagle ich życie zmienia się nie do poznania, a oni wyruszają w podróż w poszukiwaniu domu, za którym tęsknią. Po drodze spotkają ich sytuacje piękne i wzruszające, ale i niebezpieczne i pełne emocji. Ich życie nabierze tempa, gdy w średniowiecznych podziemiach odnajdą tajemnicze księgi. Najważniejszą jednak rzeczą jest dotrzeć do miejsca, które wspólnie wylosowali na mapie, oraz aby ich wynalazek uszczęśliwił nie tylko ich, ale i ludzi o dobrym sercu. Opowieść o wielkiej sile przyjaźni, miłości, nadziei i marzeń.





Często,  z ust moich rówieśników słyszę stwierdzenie, że polskie książki dla młodzieży są słabe. Z tego powodu wiele nastolatków czyta głównie literaturę obcą, a powieści naszych autorów omija szerokim łukiem. Nie zgadzam się z nimi. "Ucieczka z mroku" autorstwa Moniki Marin to kolejna powieść, która udowadnia, że Polacy mają się czym pochwalić.

"Mówiła, że wszystko jest częścią większej całości, a jeżeli coś się nam w życiu przytrafia, to po to, aby wyciągnąć z tego wnioski lub z tego skorzystać."

Autorka zabiera nas w ekscytującą, pełną przygód i niespodzianek podróż. Towarzyszyć nam będą dwaj mali poszukiwacze przygód - Adam i Aleks. To niezwykli bohaterowie. Są ciekawskimi, inteligentnymi dziećmi i co najważniejsze bardzo dobrymi. Nie myślą tylko o sobie, ale też pomagają innym. Polubiłam ich i niesamowicie się z nimi zżyłam. Byli dla mnie jak przyjaciele. Często wpadali w tarapaty i bardzo się wtedy o nich martwiłam. Czasem nie podobało mi się ich zachowanie, czasem byłam z nich dumna.
Dzieci spotykają oni na swojej drodze wiele innych postaci. Jedni są dobrzy i starają się pomóc chłopcom, są jednak i ci, którzy nie mają dobrych intencji. Autorka świetnie wykreowała bohaterów. Każdy jest inny - ma własny, ciekawy charakter i "to coś" co wyróżnia go na kartach powieści. Wielu z nich nie da się nie lubić.

"A teraz uwierz mi: przed tobą bardzo długa podróż przez życie. A życie to zmiany. Gdy nie ma zmian, nie ma życia. Życie jest jak rzeka. Nie możesz zatrzymać jej biegu, bo wtedy z rzeki robi się staw, w którym nie ma już krystalicznej wody, a brudna, ciężka ciecz. Musisz być dzielny i nie zgadzać się na los, jaki cię teraz spotyka."

Można by pomyśleć, że jest to książka dla dzieci. Każdy jednak znajdzie w niej coś dla siebie. Jest to niesamowicie mądra historia z tajemnicą w tle. Ukazuje ona wiele ważnych w życiu wartości. Historia przyjaciół uczy przyjaźni, miłości i dobroci. Tekst zawiera wiele pięknych cytatów i myśli, które być może sprawią, że czytelnik przerwie na chwilę czytanie i zastanowi się nad swoim życiem.

Każdemu, kto lubi czytać o przygodach ta historia przypadnie do gustu. Poznajemy świat pełen tajemnic i zagadek. Mamy tutaj niezwykłe bractwo, podziemia, niesamowite zdarzenia... Wszystko jest przepięknie opisane, dzięki czemu bez problemu możemy sobie to wyobrazić. Ciekawe jest również to, że wydarzenia mają miejsce tuż po zakończeniu wojny. Można dzięki temu wiele się dowiedzieć na temat życia ludzi w tamtych czasach.

Nasi bohaterowie przeżywają mnóstwo przygód. Poznają nowe rzeczy i nabywają nowych doświadczeń. Z zapałem śledziłam ich losy. Czasami czułam się tak, jakbym sama brała udział w opisywanych wydarzeniach. W książce nie ma miejsca na nudę! Ciągle się coś dzieje. Wciągnęła mnie ona już od pierwszej strony. Byłam bardzo ciekawa co będzie dalej.  Często próbowałam przewidzieć co się zdarzy, ale bardzo rzadko mi się to udało.

"To nie rzeczy tworzą nasze życie, ale nasza wiara w możliwość bycia szczęśliwymi."

Nie powinno się oceniać książki po okładce. "Ucieczka z mroku" jest jednak tak cudownie wydana, że nie mogłabym o tym nie napisać. Jest w niej coś niezwykłego. Przypomina trochę stare książki. Ma przecudowną okładkę. Kiedy zajrzymy do środka zobaczymy również śliczne ilustracje od których nie można oderwać wzroku. Całość wygląda po prostu magicznie. Powieść swój urok, który od razu przyciąga czytelnika. Książka idealnie prezentuje się na półce.

"Kłopot jest wtedy, jak człowiek sam się mierzy z problemami. Ale jak ma kogoś u swojego boku, to już nie kłopot, tylko sprawa do rozwiązania."

Pierwsza część serii Moniki Marin strasznie mi się spodobała. Polecam absolutnie każdemu! Jest to naprawdę wartościowa pozycja, która porwie zarówno dzieci jak i dorosłych. Nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejną część i poznam dalsze losy bohaterów. Jakie tajemnice skrywa tajemne bractwo Saltamontes?  Wkrótce się tego dowiem.

Zwiastun książki




Moja ocena - 9/10 




0 komentarze:

Erin Hunter - "Wojownicy. Ucieczka w dzicz"

maja 02, 2016 Pewna Książkoholiczka 0 Comments

Od wieków cztery klany wojowniczych kotów dzieliły las według praw ustanowionych przez przodków. Jednak jeden z nich odrzucił odwieczny porządek, stwarzając zagrożenie dla pozostałych.

Bezwzględne koty z Klanu Cienia otaczają siedlisko walecznych, choć mniej licznych kotów z Klanu Pioruna. Błękitna Gwiazda, ich przywódczyni, i jej dumni wojownicy – Lwie Serce i Tygrysi Pazur – nie poddadzą się bez walki, zdecydowani bronić za wszelką cenę swoich pobratymców i młodych.

Gdy sytuacja wydaje się beznadziejna, w lesie pojawia się zwyczajny, domowy kot, o którym mówiło proroctwo i który odmieni losy tych ziem.



źródło: okładka




Czy znacie to uczucie, kiedy jesteście nowi w klasie? Nic nie wiecie, nie macie żadnej koleżanki... Znajdujecie się w zupełnie nowej dla was sytuacji. Nie macie pojęcia kto was uczy, ani gdzie znajdują się klasy. Czujecie się zagubieni. Chcecie się dopasować, zostać zaakceptowani i poznać przyjaciół. Szczególnie ciężko jest, jeżeli jesteście inni niż reszta uczniów. 

Rdzawy doskonale was zrozumie. Został wychowany u Dwunożnych. Nie podobało mu się jednak szare, nudne życie domowego kota. Pewnego dnia, zaciekawiony opuszcza właścicieli i zakrada się do lasu. Spotyka tam dzikie koty zamieszkujące tamtejsze tereny. Bardzo go fascynują. Rządny przygód postanawia dołączyć do nich. Jednak inni członkowie Klanu Pioruna krzywo patrzą na kotka i nie są zadowoleni z jego obecności. Młody nie potrafi jeszcze dobrze walczyć i polować. Musi wszystkiego się nauczyć, aby zostać wojownikiem. Nadchodzą bardzo ciężkie czasy dla Klanu Pioruna... Czy bohater wykaże się odwagą i ochroni pobratymców?

" - Nigdy! Nie wyobrażam sobie losu gorszego, niż być domowym kotem! To tylko zabawki Dwunożnych! Jedzą coś, co nawet nie przypomina pożywienia, załatwiają się do pudełka z piaskiem i wysuwają nosy na dwór tylko wtedy, kiedy Dwunożni im pozwolą! To nie życie! Tutaj jest niebezpiecznie, ale jest wolność. Chodzimy, gdzie chcemy - zakończył przemowę dumnym prychnięciem i miauknął psotnie."


Od kiedy tylko ujrzałam książkę czułam, że będzie tytuł, który z pewnością przypadnie mi do gustu. Nie pomyliłam się. W "Ucieczce w dzicz" jest wszystko co lubię w książkach fantasty: ciekawi bohaterowie, niesamowite przygody, świetnie prowadzona narracja i oryginalny świat. Nie da się przejść obok tej pozycji obojętnie. Od razu przyciągnęła moją uwagę. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z książką o kocich wojownikach. Pomyślałam, że musi być ciekawa, ale nie spodziewałam się, że aż tak pozytywnie mnie zaskoczy.

Historia może wydawać się niektórym osobom śmieszna. Koty, klany, wojownicy? Co to ma być? Wielu moich znajomych dokładnie tak reagowało kiedy czytało opis. Okazuje się, że jest to naprawdę bardzo mądra, przemyślana opowieść. Dzięki przygodom kota można wynieść wiele cennych lekcji i to nie tylko tych dotyczących łapania myszy. Książka przekazuje ważne w życiu wartości, takie jak przyjaźń, odwaga, dobroć, lojalność, zaufanie i szczerość. Można się z niej wiele nauczyć.

" (...) Klan żąda głębokiej lojalności i ciężkiej pracy. Jeśli okaże się to konieczne, będzie oczekiwać od ciebie obrony, nawet z poświęceniem życia. I jest wiele gąb do wykarmienia. Ale korzyści są ogromne. Pozostaniesz samcem. Nauczysz się życia na wolności. Dowiesz się, co to znaczy być prawdziwym kotem. Siła klanu i twoich towarzyszy zawsze będzie z tobą, nawet na polowaniu w pojedynkę."

Autorka przedstawiła interesujący świat. Jest on dokładnie przemyślany, oryginalny i ciekawy. Erin Hunter pobudza wyobraźnie czytelnika zamieniając zwyczajny las w magiczne miejsce w którym żyją koty. Jest on bardzo ciekawie przedstawiony. Sprawia to, że zapewne niejedną osobę podczas lektury naszła ochota, aby zwiedzić Klan Pioruna. Zamieszkujące las koty również z pewnością zainteresują czytelnika. Bardzo polubiłam głównego bohatera. Od początku był bardzo mądrym, rozważnym i dobrym stworzeniem. Inne koty również zyskały moją sympatie. Podobnie jak z ludźmi, nikt nie jest jednak idealny. Znalazły się i te, którym od początku nie ufałam i moje przypuszczenia się sprawdziły.

Podczas czytania świetnie się bawiłam. Książka jest pełna akcji, dzięki czemu naprawdę wciąga. Było wiele wydarzeń które mnie bardzo zaskoczyły choć znalazły się i te niezwykle przewidywalne. Czyta się ją szybko, z wielkim zainteresowaniem. Bardzo przypominała mi ona moje ulubione, fantastyczne książki. Często przychodzili mi na myśl "Zwiadowcy" (recenzja), czyli seria którą uwielbiam. Myślę, że "Ucieczka w dzicz" to idealny tytuł dla wszystkich fanów fantastyki. I młody, i nieco starszy czytelnik znajdzie w niej coś dla siebie. 

Moja ocena: 7/10 (bardzo dobra)

0 komentarze:

KONKURS - WYGRAJ KSIĄŻKĘ "LAWENDA W CHODAKACH"

maja 01, 2016 Pewna Książkoholiczka 0 Comments





KONKURS


Na moim blogu jest już 70 obserwatorów. Bardzo mnie to cieszy i dziękuję wam za to. Z tej okazji mam egzemplarz powieści Ewy Nowak - "Lawenda w chodakach", który chętnie oddam w dobre ręce. To świetna powieść o miłości i wakacjach, które są już przecież tuż-tuż... 

Zadanie proste, a nagroda ciekawa więc zapraszam do udziału :)


O czym jest książka?

Magda i Kuba są już zaręczeni, dla Wiktora i Damroki to czas wzajemnego sprawdzania się. Razem wyjeżdżają w podróż po Europie. Te wakacje będą czasem prawdziwej próby dla czwórki przyjaciół...

Seria miętowa to współczesna Polska: aktualne problemy, radości i tematy z życia tu i teraz.

źródło opisu: okładka


Co zrobić aby wziąć udział w konkursie?

  • Bądź obserwatorem bloga! Jeżeli jeszcze nie jesteś w gronie moich czytelników to szybciutko to zmień :)
  • Napisz w komentarzu swój ulubiony, pozytywny cytat. Może być motywujący, dający nadzieje, napełniający optymizmem, zabawny... Wszystko co sprawia, że na twojej twarzy pojawia się uśmiech :) Wybiorę ten, który spodoba mi się najbardziej.
  • Koniecznie napisz w odpowiedzi swój adres e-mail. Dzięki temu powiadomię cię, jeżeli uda ci się wygrać.
Gotowe :)



Organizatorką konkursu jest autorka bloga Z Nosem w Książkach.
Konkurs trwa od 1.05.2016 do 20.05.2016.
Wyniki pojawią się 23.05.2016.
Zwycięzca ma 2 tygodnie aby podać mi dane kontaktowe. Jeżeli po upływie tego czasu ich nie otrzymam, nagrodę zdobędzie inna osoba.



0 komentarze: