Alessio Puleo - "Moje serce należy do ciebie"


Tytuł: "Moje serce należy do ciebie"

Autor: Alessio Puleo

Wydawnictwo: MUZA SA
Liczba stron: 381
Cena okładkowa: 34,90
Moja ocena: 4/10 (może być)




Historia młodzieńczej miłości w bardzo romantycznym wydaniu, rozgrywająca się jednak we współczesnych i bliskich życia realiach.


Przedmowę do książki napisał popularny autor Federico Moccia.

W klasie 18-letniego Alexa pojawia się nowa uczennica, Ylenia. Chłopak postanawia zwrócić na siebie jej uwagę. Ale Ylenia skrywa tajemnicę i postanawia trzymać chłopaka na dystans. W końcu jednak nie jest w stanie przeciwstawić się uczuciu. Alex jest pewien, że nic ich nie rozłączy, dopóki się nie dowiaduje, że dziewczyna cierpi na ciężką i nieuleczalną wadę serca. Jej jedyną szansą jest przeszczep. W dniu egzaminu maturalnego Alex odbiera telefon ze szpitala z informacją, że Ylenia jest umierająca. Wybiega zrozpaczony na ulicę...



źródło opisu: okładka


Już od dawna nie czytałam żadnej romantycznej, poruszającej historii. Kiedy tylko usłyszałam o książce Alessio Puleo od razu wiedziałam, że muszę ją mieć. Po przeczytaniu wielu bardzo pozytywnych opinii liczyłam na cudowną historię, która poruszy mnie i nie da o sobie zapomnieć. Spotkało mnie jednak ogromne rozczarowanie. Po zakończeniu lektury miałam co do niej bardzo mieszane odczucia. Niestety, przeważały te negatywne.

Ylenia od dziecka choruje na rzadką wadę serca. Dziewczyna  nie ma o tym pojęcia. Rodzice wolą utrzymywać to w tajemnicy, aby nie martwić córki. Pewnego dnia ojciec słyszy straszną wiadomość, która zmienia życie rodziny. Nastolatce nie pozostało wiele życia. Uratować ją może jedynie przeszczep, ale szanse, że znajdzie się dawca są bardzo małe. Pan Luciani postanawia wrócić do Włoch gdzie jest większe prawdopodobieństwo, że lekarze zdołają uratować Ylenię. Nieszczęśliwa dziewczyna musi nagle zostawić przyjaciół i całe swoje dotychczasowe życie. W nowej klasie poznaje Alexa. Młodzi bardzo szybko zakochują się w sobie. Choroba bohaterki staje jednak nastolatkom na przeszkodzie. Czas dziewczyny dobiega końca. Czy Alex i Ylenia mają szansę na szczęśliwą przyszłość?

Książka zapowiadała się bardzo dobrze. Mamy tutaj nieuleczalną chorobę i wielką, nieszczęśliwą miłość. Takie historie często doprowadzają czytelnika do łez, wstrząsając nim i pokazując siłę prawdziwego uczucia. Niestety, jeżeli oczekujecie tego po "Moje serce należy do ciebie" to, podobnie jak w moim przypadku, czeka was duży zawód. Może książka byłaby lepsza, gdyby nie koszmarny styl pisania autora. Historia opowiedziana jest w sposób przesadnie prosty. Brakowało mi emocji bohaterów, ich myśli, tego co przeżywają. Postacie są opisane byle jak i nie ma o nich zbyt wielu informacji. Skoro czytelnik tak niewiele wie o bohaterach, to raczej małe prawdopodobieństwo , że zżyje się z nimi i przejmie się ich sytuacją. 

Często miałam wrażenie, że autor się gdzieś śpieszy. Wydawało mi się, jakby jak najszybciej chciał dotrzeć do końca historii. Często poświęcał zbyt dużo czasu na totalne głupoty zamiast skupić się na ważnych dla książki scenach. Więcej dowiedziałam się o wyprawach chłopców do agencji towarzyskiej niż rozwijaniu się relacji Ylenii i Alexa, co jest dla mnie zdecydowanie ważniejsze. Czytelnik nie ma wielu okazji aby im towarzyszyć we wspólnie spędzanych chwilach. Na jednej stronie poznają się, a na kolejnej mamy jedynie informacje, że spędzają ze sobą każdą wolną chwilę i zaczynają czuć do siebie coś więcej niż przyjaźń. Ale jak to się stało? Co ich połączyło? Skąd wzięły się ich tak bliskie relacje? O tym niestety autor napisać zapomniał.

Zachowanie bohaterów i dialogi są często bardzo sztuczne i totalnie nierealistyczne. Nie mogłam sobie wyobrazić wielu scen i wypowiedzi w prawdziwym życiu. Zastanawiałam się, czy autor pamięta w ogóle jak to jest być młodym? Nastolatkowie, których stworzył zachowują się bardzo nienaturalnie. Sama jestem jeszcze młodą osobą i wiem, że młodzież nie jest taka, jak to opisał Alessio Puleo. Rozmowy bohaterów były okropnie sztuczne, a wyznania miłosne zakochanych przesłodzone.

Historia jest do bólu przewidywalna. Już po pierwszych stronach wiedziałam ja się skończy, a opis zdradza o wiele więcej niż powinien. To odbiera chęć do czytania i sprawia, że książka zaczyna nas nudzić.

Nie podobali mi się bohaterowie, których wykreował Alessio Puleo. Jak już wspominałam, są oni niesamowicie sztuczni. Żadnego nie obdarzyłam sympatią. Swoją niedojrzałością i głupimi zachowaniami irytowali mnie. Do każdego miałam jakieś "ale". Szczególnie denerwował mnie Alex. To chłopak tak głupi i dziecinny, że ciężko uwierzyć, że ma osiemnaście lat. Miłość niby miała sprawić, że będzie lepszy, ale nic takiego nie nastąpiło. Prawie na niczym mu nie zależało. W kontaktach z innymi ludźmi myślał wyłącznie o sobie. Wielu osobom sprawił przykrość. Nie zastanawiał się nad konsekwencjami swoich decyzji. Robił i mówił wszystko pod wpływem chwili nie przejmując się tym, że może coś przez to zepsuć i zranić bliskich. Jest to chyba jedna z najgorszych postaci literackich z jakimi miałam do czynienia. 

Jest jednak jedna rzecz, za którą książka dostanie ode mnie plusa. Autor poruszył temat oddawania narządów. Historią Alexa i Ylenii zachęca czytelnika do tego, aby jeżeli może został dawcą. Czy narządy będą nam potrzebne po śmierci? Nie. Za to kogoś mogą uratować i dać mu szansę na życie. Gdyby wszyscy oddali narządy, wielu ludzi mogłoby w tej chwili być na tym świecie. Nic nas to przecież nie kosztuje.

Książka "Moje serce należy do ciebie" nie podobała mi się. Mimo, że porusza istotny problem jest strasznie sztuczną i nierealistyczną historią. Nie sprawi ona, że czytelnik się wzruszy, ale szybciej zanudzi na śmierć i załamie czytając o nastolatkach, jakiś przedstawił autor. Jestem strasznie rozczarowana. Liczyłam na coś o wiele, o wiele lepszego. Nie polecam.


Recenzję znajdziecie również na:








Popularne posty