Suzanne Young - "Remedium"

Czy można wcielać się w różne postaci, nie tracąc swojej własnej tożsamości?
W świecie przed Programem…

Siedemnastoletnia Quinlan McKee ma niezwykły dar i od lat z powodzeniem go wykorzystuje – niesie pocieszenie rodzinom zmarłych nastolatków. Pomaga krewnym przetrwać żałobę, wchodząc na pewien czas w rolę tych, którzy niedawno odeszli. Nosi ubrania i fryzury zmarłych, a obejrzawszy filmy i zdjęcia z ich udziałem, przejmuje ich zachowania. Czasem nawet zdarza jej się mylić swoją własną przeszłość z losami tych, których role odgrywa. Jest tylko jeden warunek: nie wolno jej się angażować emocjonalnie.

Choć doskonale wie, że jest to surowo zabronione, to od kiedy stała się Cataliną Barnes, między nią a chłopakiem zmarłej dziewczyny zaczyna rodzić się więź. A to dopiero początek trudności. Bo gdy Quinlan poznaje prawdę o śmierci Cataliny, komplikacji przybywa. Ponieważ ta śmierć mogła nastąpić w wyniku epidemii…



źródło opisu: Wydawnictwo Feeria Young

Każdy z nas wie czym jest aktorstwo. Spotykamy się z tym oglądając przedstawienia teatralne, filmy, seriale czy nawet reklamy. Aktorzy wcielają się w różne role. Udają kogoś, kim tak naprawdę nie są. Dzięki odpowiedniej charakteryzacji są nie do poznania. Na jakiś czas stają się zupełnie inną osobą. Uczą się mówić i zachowywać jak ona. Dzięki włożonemu wysiłkowi są w tym naprawdę dobrzy i idealnie przedstawiają daną postać. To trudna praca. Nie każdy się do tego nadaje.

Nastoletnia Quinlan McKee robi coś podobnego do aktorstwa, choć nie do końca. Odgrywa ona role zmarłych rówieśniczek. Pomaga tym rodzinom uporać się z odejściem bliskiej osoby. Wkracza w codzienne życie rodziny i wpływa na przebieg żałoby. Zachowuje się i ubiera tak jak ona. Przez kilka dni odgrywa jej role. Zrozpaczeni ludzie mogą powiedzieć jej wszystko, czego nie zdążyli zmarłemu i choć odrobinę pozbyć się wyrzutów sumienia. Jest to jednak o wiele cięższa praca od aktorstwa. Dziewczyna zajmuje się tym od dziecka i jest w tym naprawdę dobra. Czasem jednak mieszają jej się wspomnienia i sama nie wie kim jest. Nie rozróżnia co wydarzyło się w jej prawdziwym życiu, a co w odgrywanej roli. Dlatego nie wolno jej się angażować emocjonalnie. Nagłe zlecenia sporo jednak namiesza w życiu Quinlan. Jest ono dłuższe i o wiele bardziej pogmatwane niż dotychczas. Śmierć Cataliny, w którą wciela się bohaterka jest bardzo tajemnicza. Dziewczyna nie ma pojęcia co się jej stało. Dodatkowo, okazuje się, że musi pomóc również chłopakowi zmarłej w uporaniu się z ogromnym cierpieniem. Zaczyna myśleć o nim jako o kimś o wiele ważniejszym niż tylko kliencie. Może to prowadzić do poważnych konsekwencji...


O serii Suzanne Young usłyszałam już dawno temu. Od razu mnie ona zaintrygowała i strasznie chciałam ją przeczytać. Niestety, wcześniej nie miałam takiej okazji. Możecie wyobrazić sobie jak ucieszyłam się, kiedy pojawiła się możliwość otrzymania "Remedium". Stwierdziłam, że ta część to świetna okazja aby rozpocząć swoją przygodę z Programem. Tylko czy po przeczytaniu tej powieści dalej mam ochotę sięgnąć po kolejne?


Suzanne Young stworzyła niezwykle oryginalną historię. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z udawaniem przez kogoś zmarłej osoby. Nie jest łatwo wpaść na tak ciekawy i niepowtarzalny pomysł. Większość książek młodzieżowych jest do siebie bardzo podobna. Tutaj, czytając, nie miałam żadnych skojarzeń z innymi, znanymi mi tytułami. Autorce należą się za to wielkie brawa.


Kolejnym, dużym plusem powieści jest jej zakończenie. Książka jest na początku raczej przewidywalna i chwilami nawet nudna. Końcówka za to wszystko nadrobiła. Po prostu wgniata ona w fotel. Byłam totalnie zszokowana tym, co się wydarzyło. Nie spodziewałam się tego. Podczas lektury wielokrotnie zastanawiałam się nad tym, jak zakończy się historia Quinlan. Miałam w głowie przeróżne wyobrażenia na ten temat. Nie pomyślałam nawet, że czeka na mnie coś tak niespodziewanego i jednocześnie bardzo emocjonującego. Autorka dokładnie to przemyślała. Wszystko nagle złączyło się w logiczną całość i zaczęło do siebie pasować. Pani Young postanowiła potrzymać czytelników w niepewności i zakończyła książkę w najbardziej intrygującym momencie. Bardzo wiele rzeczy nie zostało wyjaśnionych. Sprawiło to, że nie mogę doczekać się aż sięgnę po kolejny tom. Muszę odkryć te wszystkie tajemnice skrywane przez bohaterów.


Podoba mi się styl autorki. Zastosowana jest tu narracja pierwszoosobowa. Książka napisana jest prostym, nieskomplikowanym językiem. Czyta się ją bardzo lekko i przyjemnie. 


Bohaterowie, których poznajemy na kartach powieści są ciekawie wykreowani. Jak się okazuje, prawie każdy z nich skrywa jakieś tajemnice i nie jest taki, jak nam się wydawało. Intrygują swoim zachowaniem i przeszłością. Z zaciekawieniem śledziłam ich losy. Autorka poświęciła postaciom sporo uwagi. Prawie każda z nich odgrywa jakąś rolę i ma wpływ na dalszy rozwój akcji.


"Remedium" to dobra książka. Świetnie się z nią bawiłam i nie mogę doczekać się aż sięgnę po kolejną część. Bardzo polecam.





Książkę możecie kupić tutaj: klik

Popularne posty