piątek, 15 lipca 2016

Jenny Downham - "Zanim umrę"



"Każdy musi umrzeć.
Szesnastoletniej Tessie zostało zaledwie
kilka miesięcy życia, więc rozumie to lepiej niż inni.
Przygotowała jednak listę dziesięciu rzeczy,
które chce zrobić przed śmiercią.
Na pierwszym miejscu umieściła seks. Termin – tego wieczoru."

źródło: okładka






Masz 16 lat. To czas pierwszych miłości, przyjaźni i zabawy. Jesteś jeszcze bardzo młody. Tylu rzeczy jeszcze nie widziałeś i nie spróbowałeś. Nic dziwnego. Wszystko przed tobą. Masz przecież jeszcze na to czas. Życie jednak potrafi zaskakiwać i często nie jest takie, jak planowaliśmy. Okazuje się nagle, że jesteś śmiertelnie chory i zostało ci zaledwie kilka miesięcy życia. Nigdy nie weźmiesz ślubu, nie będziesz mógł patrzeć jak twoje dzieci dorastają i nie zrobisz tak wielu rzeczy... Brzmi strasznie? Witaj w świecie Tessy.

Śmierć to bardzo delikatny temat. Mimo wszystko wielu autorów decyduje się poruszyć go w swoich książkach. Nie zawsze wychodzi im to dobrze. Opowiadanie o tym nie należy do łatwych rzeczy. Mogę nawet stwierdzić, że jest to wyzwanie, szczególnie kiedy powieść jest kierowana do młodych ludzi. Jenny Downham, autorka "Zanim umrę" poradziła sobie jednak wspaniale. Nie stworzyła tandetnego wyciskacza łez, lecz bardzo poruszającą historię, która skłania czytelnika do refleksji i zmiany swojego życia.

Nie pamiętam żeby w ostatnim czasie jakaś książka wzruszyła mnie tak, jak ta. Jest ona bardzo mądra. Skłania czytelnika do refleksji i zastanowienia. Dzięki niej zrozumiałam, że powinniśmy czerpać życie garściami. Nie znamy przecież przyszłości. W każdej chwili nasza ziemska wędrówka może się zakończyć. Nie bójmy się próbować nowych rzeczy i spełniać marzeń. Pragniesz coś zrobić? Śmiało! Nie odkładaj tego na jutro. Jeżeli to jest twoja ostatnia szansa? Cieszmy się każdą chwilą. Historia Tessy sprawiła, że zaczęłam inaczej patrzeć na świat. Doceniam to, co mam i czerpię radość z prostych czynności. Często przejmujemy się głupotami i nie pomyślimy nawet, że mogłoby być dużo gorzej. Podczas lektury próbowałam wyobrazić sobie siebie na miejscu nastolatki i to uświadomiło mi jak piękne jest moje życie i ile mam szczęścia, że tu jestem. 

Bardzo zżyłam się z bohaterami, a rzadko coś takiego ma miejsce. Autorka świetnie ich wykreowała. Wszyscy są bardzo realistyczni - mają swoje wady i zalety. Tessę obdarzyłam ogromną sympatią. Jej śmierć niesamowicie mnie zabolała, mimo że wiedziałam, że w takiej sytuacji jest to nieuniknione. Przez dłuższy czas nie potrafiłam się po tym pozbierać Polubiłam ją za jej odwagę i podejście do życia. Nie wszystkie jej decyzje oczywiście pochwalałam, czasem nawet mnie irytowała. Bardzo imponowała mi jednak tym, że zamiast całkowicie się załamać, ona postanowiła w pełni wykorzystać czas jaki jej pozostał. Nie wiem czy bym potrafiła żyć ze świadomością bliskiej śmierci. Na początku wydawało mi się, że jej lista będzie strasznie głupia. Z czasem pragnienia zaczęły się zmieniać. Były coraz dojrzalsze i piękniejsze. Nie myślała tylko o sobie, ale zadbała też o swoich bliskich. Bardzo mnie to poruszyło. Trzymałam kciuki, aby udało jej się zrealizować wszystkie punkty.

Książka jest świetnie napisana. Czyta się ją dosyć szybko. Pani Downham używa prostego w odbiorze języka. Autorka rewelacyjnie opisała uczucia i emocje chorej nastolatki. Nie zabrakło również humoru. Czytając doświadczyłam przeróżnych emocji. Był śmiech i były też oczywiście łzy. W książce znajdziemy mnóstwo przepięknych cytatów i złotych myśli, które warto zapamiętać.

"Zanim umrę" to powieść, którą polecam absolutnie każdemu. To niezapomniana, emocjonująca historia, która ściska za serce i sprawia, że zaczynamy cieszyć się życiem. Zajmuje ona wyjątkowe miejsce na mojej półce i jestem pewna, że kiedyś do niej wrócę. To pozycja, którą warto kupić, przeczytać i o niej rozmawiać.


Recenzje znajdziecie również na:

Follow me @worldfrombook