Iga Wiśniewska - "Przeklęta"

września 27, 2016 Pewna Książkoholiczka 0 Comments

Włóczenie się nocą po Wolnym Mieście Rades nigdy nie było bezpieczne, nie kiedy w mroku czaiły się paranormalne istoty. Gdy coś zaczyna bezlitośnie wybijać zmiennokształtnych, którzy do tej pory uważali się za nietykalnych, zaczyna się wyścig z czasem. 
Kim lub czym jest morderca? Groźny władca zmiennokształtnych, tajemnicza kobieta, sympatyczny Rosjanin, zakręcony naukowiec i medium połączą siły, by rozwiązać tę zagadkę.
Zegar tyka.



źródło opisu: http://www.wydawnictwolucky.pl/przekleta

Pewnego dnia, przeglądając booktube, natrafiłam na kanał Abigital Jailete, którą możecie znać z bloga Wyznania Książkoholiczki. Dziewczyna opowiadała o "Przeklętej" - książce, która co raz przemykała mi na różnych blogach i fanpageach. Uwielbiam filmiki Abi i postanowiłam zobaczyć o czym jest ten tytuł. Prezentowała się bardzo ciekawie. Po obejrzeniu wideo byłam strasznie zafascynowana tym tytułem. Recenzentka niesamowicie chwaliła powieść. Czułam, że strasznie mi się ona spodoba. Uwielbiam książki tego typu i często po nie sięgam. Rzadko zawiodłam się też na powieściach, które znalazłam na kanale tej blogerki i miałam ogromną nadzieję, że i tutaj nie czeka mnie rozczarowanie.

Nie minęło zbyt wiele czasu, a "Przeklęta" znalazła się w moich rękach. Byłam strasznie szczęśliwa. Niesamowicie ciekawiło mnie co znajdę w środku. Nastawiłam się na coś rewelacyjnego. Czy to otrzymałam?


Na początku mojej przygody z lekturą nie było tak kolorowo jak się spodziewałam. Nie jest  to ten typ książki, która wciągnęła mnie do swojego świata od pierwszych stron. Bardzo ciężko było mi się jakoś tak wgryźć w tą historię. Liczyłam na coś, co porwie mnie już od początku i niestety się zawiodłam. Pierwsze strony nie należały do najprzyjemniejszych i nic nie zapowiadało żeby powieść była czymś tak niezwykłym jak na to liczyłam. Mimo że fabuła od początku była naprawdę ciekawa, a historia intrygująca to jednak nie wkręciłam się w ten świat. Akcja chwilami strasznie mi się dłużyła. Nie było nic, w czym mogłabym się zatracić. Nie oznacza to, że książka jest nudna. Gdybym ją tak nazwała byłoby to sporą przesadą. Historia jest interesująca, ale tylko tyle. Spodziewałam się czegoś więcej. Czasem po prostu są takie książki, gdzie już od pierwszych kartek pochłaniam stronę za stroną. Mogłabym siedzieć z taką pozycją godzinami. Po wielu bardzo pozytywnych recenzjach liczyłam, że "Przeklęta" będzie mogła dołączyć do grona tytułów tego typu. Tak się niestety nie stało.

Bardzo trudno było mi się przyzwyczaić do narracji na jaką zdecydowała się autorka książki. Wydarzenia poznajemy z perspektywy wielu bohaterów. Nie jest to rzadkość w książkach. To ciekawy, choć jednocześnie trudny zabieg. Dzięki temu możemy poznać opisywaną historię z kilku perspektyw. Nie przeszkadza mi on zbytnio, choć nie jestem jego fanką. W tym przypadku uważam, że wyszło to słabo. Dlaczego? Przede wszystkim, moim zdaniem, postaci jest zbyt wiele. Bohaterowie, którzy opowiadają o wydarzeniach co chwilę się zmieniają. Są to momentami nawet przypadkowe osoby. Nie podobało mi się to. Uważam, że w wielu momentach takie kombinowanie było po prostu zbędne i wprowadziło okropny chaos. Z tego powodu z żadnym bohaterem nie udało mi się zżyć. Jeżeli śledzicie mojego bloga to wiecie, że ma to dla mnie spore znaczenie podczas lektury. Być może dlatego też wciągnięcie się w tę historię sprawiło mi problem.

Postacie były nawet ciekawe. Widać, że autorka starała się wykreować oryginalnych, ciekawych i zróżnicowanych bohaterów. Mimo kilku niedociągnięć udało jej się to. Tak jak już wspominałam - nikt nie zyskał mojej większej sympatii. Nie oznacza to jednak, że bohaterowie nie byli interesujący. Zostali wykreowani z pomysłem i ciekawie uzupełniali powieść. Od razu widać, że autorka najwięcej uwagi poświęciła Miriam. Jest to najbardziej tajemnicza i intrygująca postać z całej książki. To ona nadaje jej charakteru. Lubię bohaterki takie jak ona - twardo stąpające po ziemi, sarkastyczne i inteligentne. Podobały mi się jej teksty i zachowanie. Nie jest co prawda bardzo oryginalną postacią, ale z pewnością dodaje tej książce charakteru co bardzo mi się podobało.

 Po tak wielu pochwałach spodziewałam się od tej książki czegoś o wiele lepszego. Liczyłam na to , że powieść naprawdę mnie porwie, a tak niestety nie było. Mimo to nie uważam, że książka jest zła. To dobra lektura na wolne chwile, jednak nie jest niczym bardzo szczególnym i oryginalnym.

Ocena: 

0 komentarze:

Aparat i książka

września 20, 2016 Pewna Książkoholiczka 0 Comments


Cześć wszystkim! Niestety zaczęła się szkoła i mam teraz dużo mniej czasu na pisanie postów. Nie chcę jednak zaniedbać bloga. Do głowy przyszła mi myśl, że mogłabym pokazać wam moje książkowe zdjęcia. Kilka z nich znalazło się na Instagramie i innych portalach społecznościowych. Są też te, których jeszcze wam nie pokazywałam. Mam nadzieję, że przypadną wam do gustu. Chcielibyście aby posty tego typu pojawiały się częściej? Napiszcie o tym w komentarzu!
Do napisania tego posta zainspirowała mnie cudowna Anita z bloga Legendary booklover.























































0 komentarze: