Matthew Quick - "Wszystko to co wyjątkowe"

Oto Nanette. Wzorowa uczennica, gwiazda szkolnej ligi piłkarskiej i posłuszna córka. Zawsze robi to, czego się od niej oczekuje. 
Ale wszystko zmienia się w dniu, w którym dostaje podniszczony egzemplarz Kosiarza balonówki – tajemniczej, niewydawanej od lat kultowej powieści. Nanette czyta ją dziesiątki razy. Chce być taka jak główny bohater. Chce być buntowniczką.
Choć udaje wygadaną rebeliantkę, w środku to jednak ta sama Nanette, samotna introwertyczka, która usiłuje znaleźć swoje miejsce w nieprzyjaznym świecie. Zmuszona dokonać kilku trudnych wyborów nauczy się, że za bunt trzeba czasem zapłacić wysoką cenę.

Matthew Quick to autor, po którego książki sięgnęłabym całkowicie w ciemno. To mój ulubiony pisarz. Wiem, że spod jego pióra nie mogłaby wyjść zła książka. Kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź "Wszystko to, co wyjątkowe" nawet przez sekundę się nie zastanawiałam. Wiedziałam, że muszę to przeczytać. Podeszłam do tej książki całkowicie na świeżo. Nie znałam nawet jej opisu. Czy żałuję, że zdecydowałam się zaufać pisarzowi? Oczywiście, że nie!

Kocham historie, które autor przedstawia w swoich książkach. Pozornie zwyczajne życie i problemy, ale jednak w tym wszystkim jest coś niezwykłego, co sprawia, że powieści tego pisarza zostają w naszym sercu i nie dają o sobie zapomnieć. Każda z jego powieści ma coś, co sprawia, że w pewien sposób wyróżnia się wśród współczesnych książek młodzieżowych. Nie są one oczywiste. Quick tworzy świetne, niebanalne postaci o bardzo ciekawym i świetnie wykreowanym charakterze. Każda z nich ma coś, co nadaje jej oryginalności. Nie znajdziemy dwóch takich samych bohaterów.

 Autor głęboko porusza czytelnika i zmusza go do refleksji. Niesamowicie realistycznie oddaje życie młodzieży - ich rozterki i uczucia. Jednocześnie nie brakuje tu przygód i świetnego poczucia humoru. Sprawia, że na zmianę śmiejemy się w głos i płaczemy. 

Przeżywałam mnóstwo emocji podczas lektury tej powieści . Ciężko mi nawet to opisać. Dzięki niej przemyślałam bardzo wiele rzeczy i zdałam sobie sprawę z problemów, których nie zauważałam lub starałam się o nich po prostu nie myśleć. Otworzyło mi to oczy na wiele niezwykle istotnych spraw, które mają miejsce w moim życiu. Nie zdarza się to często, ale zauważyłam, że ta książka miała na mnie duży wpływ. Piszę tą recenzję po niemałym odstępstwie czasowym od zakończenia mojej przygody z powieścią. Widzę teraz, jak bardzo zmieniło się moje zachowanie i postrzeganie świata. Wiele osób twierdzi, że jest to jeden z najgorszych tytułów w dorobku Matthew Quicka. Ja tak nie uważam. Myślę, że zadecydowała o tym niezwykła więź, która zrodziła się pomiędzy mną, a główną bohaterką. Odnalazłam w Nanette cząstkę siebie. Nie raz miałam ochotę krzyknąć: "Hej! Przecież to ja!".  Z dziewczyną bardzo wiele mnie połączyło. Całkowicie pochłonęłam tę historię. Idealnie odnalazłam się w świecie stworzonym przez autora.

"Wszystko to, co wyjątkowe" nie można zaliczyć do książek lekkich, mimo że czyta się ją dosyć szybko, a styl autora jest prosty. Matthew Quick poruszył w książce masę problemów z którymi zmagają się współcześni ludzie. Niesamowicie wstrząsa czytelnikiem. Czasem nie ma litości dla swoich bohaterów. Przyznam, że po zakończeniu lektury długo nie mogłam się otrząsnąć. Miałam nawet małego doła. Cieszę się, że miałam okazję poznać historię Nanette i tak wiele się z niej nauczyć. Stoi na półce z moimi ukochanymi książkami. To historia do której z pewnością będę wracać. Jeżeli nie znacie twórczości Quicka, musicie to koniecznie nadrobić! Tych, którzy spotkali się z twórczością pisarza, raczej nie ma potrzeby jeszcze bardziej zachęcać.

Popularne posty