"Czytać każdy może...", czyli o moim wystąpieniu podczas konferencji dotyczącej czytelnictwa

Nauczyciele, bibliotekarze, różne "poważne osoby" i... ja. Jedyna nastoletnia osoba na sali, która wypowiedziała się na temat poruszanego problemu. Nie zapomnę uczucia, które towarzyszyło mi kiedy wchodziłam na scenę. Trzęsącymi się rękoma ściskałam plan swojego wystąpienia. A jeżeli powiem coś nie tak? A jeżeli się zatnę i nie będę wiedziała co powiedzieć? Dokładnie pamiętam, jak wyszłam na scenę, podniosłam mikrofon do ust i...


Ale po kolei. O co chodzi? Otóż 27 października (tak, dopiero teraz naleciało mnie, aby o tym napisać, przepraszam) w bibliotece miejskiej, znajdującej się niedaleko mojego miasta, odbyła się konferencja dotycząca rozwoju i upowszechniania czytelnictwa wśród dzieci i młodzieży. Patronat nad tym wydarzeniem objęło między innymi Kuratorium Oświaty w Lublinie. Program spotkania obejmował trzy sesje. Pierwsza dotyczyła rozwijania kompetencji czytelniczych wśród dzieci i młodzieży. Druga – upowszechniania czytelnictwa w przestrzeni tej biblioteka, zaś ostatnia – przybliżyła dobre praktyki w zakresie upowszechniania czytelnictwa. W trzeciej pojawiła się moja skromna osoba.

Dlaczego się tam znalazłam? Pewnego dnia moja polonistka po prostu powiedziała mi o tym spotkaniu. Wpadła na pomysł, abym i ja wypowiedziała się na temat książek. Prowadzę przecież bloga i orientuję się jak wiele i co czytają moi rówieśnicy. Zgodziłam się na to. Stwierdziłam, że będzie to ciekawe doświadczenie, tym bardziej, że interesowałam się w tym czasie dziennikarstwem i było to coś, co chciałam robić w przyszłości. Strasznie podekscytowałam się zadaniem, jakiego się podjęłam.

Gorzej było, kiedy zaczęłam przygotować się do występu. Przyznam szczerze, że wtedy w mojej głowie zaczęły rodzić się wątpliwości. Nie sądziłam, że dam radę. Bardzo bałam się tego dnia. Temat, o którym miałam opowiedzieć znalazłam bardzo szybko. Pojawił się w mojej głowie praktycznie w momencie, w którym dowiedziałam się o tym, że wezmę udział w tym wydarzeniu. Mimo to poważnie obawiałam się, że w pewnym momencie się zatnę lub wszystko mi się pomiesza. Nigdy wcześniej nie mówiłam przed tak dużym gronem słuchaczy. Gdyby ktoś wieczór przed wystąpieniem dał mi możliwość zrezygnowania, czuję, że zgodziłabym się bez wahania. Ale, na szczęście, tak nie było.

W dniu występu towarzyszył mi duży stres. Okazało się jednak, że nie tylko mi. Wszystkie panie, które się wypowiadały, wyglądały na spięte. W końcu przyszła moja kolej. Kiedy weszłam na scenę zapomniałam o wszystkich nerwach. Po prostu powiedziałam to, co chciałam i zeszłam ze sceny. Pamiętam, jak bardzo dumna z siebie byłam. Uważam, że wyszło naprawdę płynnie i dobrze.

W swojej wypowiedzi chciałam przede wszystkim zaprzeczyć opinii, że młodzież nie czyta, a jeżeli już to same "badziewie". Odwołałam się do posta, który jakiś czas temu pojawił się na blogu. Jeżeli jeszcze go nie czytaliście to gorąco zachęcam (klik). Pokazałam również powieści dla młodych czytelników, które mogą wydawać się niepozorne,a przekazują wiele wartości. Wśród nich znalazły się "Jedyny i niepowtarzalny Ivan" (recenzja); "Kroniki Saltamontes. Tajemne bractwo" (recenzja); "Wybacz mi, Leonardzie" (recenzja); "Zanim umrę" (recenzja) oraz tytuł, który zaskoczył wszystkich - "Zmierzch". Książka ta ma bardzo złe opinie. Widziałam, że niektórych ten przykład zaskoczył. Wybrałam ją ponieważ to między innymi dzięki niej pokochałam czytanie. Była jedną z pierwszych, która totalnie mnie wciągnęła i sprawiła, że miałam ochotę sięgać po więcej książek. Chciałam, aby zgromadzeni zrozumieli, że nawet takie "badziewie" może coś nam dać i nie powinniśmy go od razu skreślać. Zwróciłam też uwagę na fakt, że do dojrzalszych książek trzeba pozwolić nam po prostu dojrzeć. Przecież nie powinno się wymagać, aby nastolatkowie sięgali po klasyki jeżeli nie mają na to ochoty.

Wspominam ten dzień bardzo miło. Jestem z siebie naprawdę dumna i cieszę się, że zdecydowałam się na wystąpienie. Było to dla mnie bardzo cenne doświadczenie. Teraz wiem, że wypowiedzi publiczne nie są takie straszne jak może się wydawać.




Popularne posty