Matthew Quick - "Niezbędnik obserwatorów gwiazd"



Finley niewiele mówi. Odzywa się tylko wtedy, gdy musi. Kocha dwie rzeczy. Pierwsza z nich to koszykówka – jest rozgrywającym w szkolnej drużynie. Druga natomiast – patrzenie w gwiazdy z Erin. Obie pozwalają mu zapomnieć o problemach, od których stara się uciec.
Pewnego dnia trener zwraca się do niego z nietypową prośbą…

"Niezbędnik obserwatorów gwiazd" jedna z trzech powieści młodzieżowych Matthew Quicka, to książka o potędze przyjaźni, która jest receptą na szczęście.

źródło: okładka
Jeżeli jesteś na tym blogu od dłuższego czasu to zapewne doskonale zdajesz sobie sprawę, jak ogromnym uczuciem darzę powieści amerykańskiego pisarza Matthew Quicka. Gdyby ktokolwiek spytał mnie o ulubionego autora, to z pewnością padłoby właśnie to nazwisko. Młodzieżówki spod jego pióra zaliczają się do , jakie kiedykolwiek miałam okazję przeczytać. Każda z nich ma w sobie coś wyjątkowego. Zwyczajni ludzie, zwyczajne życie, ale historie, które znajdujemy na kartach jego książek są niezwykłe. Chwytają one za serce i nie dają o sobie zapomnieć. Nie ma książki tego pisarza, która mnie zawiodła. W końcu przyszedł czas na zapoznanie się z "Niezbędnikiem obserwatorów gwiazd". Czy i tutaj autorowi udało się skraść moje serce?

Z ogromnym żalem muszę stwierdzić, że jest to najgorsza książka Quicka, jaką miałam okazję przeczytać. Nie jest zła - broń Boże! Jest naprawdę rewelacyjna i z pewnością warto po nią sięgnąć. Nie zachwyciła mnie jednak aż tak bardzo, jak poprzednie.



Zacznę od języka. Uwielbiam styl pisania autora. Jest bardzo lekki i plastyczny. Historia jest znakomicie napisana. Książkę czyta się niesamowicie szybko. Spędziłam z nią dwa dni, a patrząc na to, że było to w środku tygodnia, jest to w ostatnim czasie mój rekord. Styl jest jedną z zalet powieści pisarza. Jego lekkie pióro idealnie pasuje do tych historii. Osobom, które po raz pierwszy spotykają się z twórczością autora z pewnością skojarzy się z Johnem Greenem. Swoją drogą, jeżeli jesteście fanami tego pisarza, to z pewnością polubicie też Matthew Quicka. Ja właśnie tak go poznałam. Byłam kiedyś z kolegą w księgarni. Spytał się on o powieści podobne do "Gwiazd Naszych Wina" i wtedy kasjerka wskazała nam tytuły spod pióra Quicka.

Bohaterowie zostali jak zawsze genialnie wykreowani. Tak jak pisałam na początku - nie są oni niesamowici. To zwyczajna, przeciętna młodzież. Nie mają świetnych mocy, darów, czy nie przeżywają oni przygód nie z tego świata. Mógłby nimi być praktycznie każdy z nas. Zawsze jednak autor daje im "to coś", co sprawia, że wyróżniają się oni wśród miliona innych postaci, jakie spotykamy w powieściach młodzieżowych. Widać, że pisarz wkłada w tworzenie ich dużo serca. Są niesamowici. Ich charakter jest bardzo dopracowany i oryginalny. Nie ma tu dwóch takich samych postaci. Każdy jest inny - tak jak w prawdziwym życiu. Uwielbiam to.

Historie tworzone przez pisarza mają to do siebie, że są niesamowicie ciekawe, a przy tym niesamowicie poruszające i zmuszające do refleksji. To nie są tylko "umilacze czasu". Każda z tych książek wniosła coś do mojego życia i jest ze mną do dzisiaj. To niesamowite, jak wiele można przekazać za pomocą około 300 stron, tworząc jednocześnie bardzo ciekawą opowieść o codziennym życiu. Niby tak zwyczajną, ale w tym wszystkim totalnie niezwykłą. Każda z tych książek ma po prostu swój charakter. Tak jak już wspominałam - bardzo wyróżniają się one na tle innych młodzieżówek. Nie zabrakło tego też "Niezbędnikowi obserwatorów gwiazd". 

Gdzie w takim razie widzę problem, że nazywam tę książkę, jedną z najgorszych (najmniej rewelacyjnych) pozycji autora? Nie umiem tego określić. Nie bijcie mnie - naprawdę. Po prostu czegoś mi w niej brakuje. Poprzednie powieści Quicka zdecydowanie bardziej mnie porywały. Ciężko mi to wyjaśnić. Może wynika to po prostu z kwestii osobistych - przecież nasze przeżycia, nasz charakter mają ogromny wpływ na to, jak odbierzemy daną powieść. Nie utożsamiałam się z bohaterami Niezbędnika tak bardzo, jak miało to miejsce w przypadku poprzednich tytułów. Być może to jest tego przyczyną. Nie wiem. Jednego jestem pewna - czegoś tu nie znalazłam. Czegoś, czego nie potrafię dokładnie określić. Myślę, że każdy czytelnik doskonale to zna i rozumie co czuję.

Czy polecam książkę? Zdecydowanie. Mimo, że nie trafiła do mnie tak bardzo, jak inne tego pisarza  to i tak jest to z pewnością pozycja, na którą powinno się zwrócić uwagę. Powinniście dać szansę "Niezbędnikowi obserwatorów gwiazd"  i sprawdzić samemu, czy jest to książka dla was. Jedno mogę wam zapewnić. Niezależnie czy pokochacie tę książkę czy nie - nie będziecie żałować spędzonego z nią czasu.


Popularne posty