James Frey i Niles Johnson - Shelton - "Endgame. Wezwanie"

lutego 28, 2017 Pewna Książkoholiczka 0 Comments

(przepraszam, że tym razem nie ma zdjęcia -
pojawi się kiedy tylko
naprawię aparat)
Książka? Nie, to przyszłość rozrywki!

Projekt Endgame to multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją.
Trzy powieści, jedna gra dla miliardów graczy.
No i 3 000 000 $ nagrody!

Przyszłość nie została jeszcze określona.
Dopiero Endgame ją zweryfikuje.

W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza?

W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji.
W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie.
W ich rękach znajduje się los świata.

Nie mają nadprzyrodzonych zdolności. Nie potrafią latać, nie posługują się magią. Od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi.

Nadszedł czas.
Usłyszeli wezwanie.
Rozpoczyna się Endgame!

Czytaj książkę. Odszukuj wskazówki. Rozwiązuj łamigłówki.
Zwycięzca może być tylko jeden!

Przybyli przed dwunastoma tysiącami lat. Zeszli z gwiazd pośród dymu i ognia, stworzyli ludzkość i pokazali nam, jak żyć. Pragnęli złota i zbudowali pierwsze cywilizacje, aby im go dostarczyły. A kiedy dostali już to, czego chcieli, opuścili nas. Odchodząc, obiecali, że któregoś dnia powrócą, a gdy tak się stanie, rozpocznie się gra. Gra, która zadecyduje o naszej przyszłości.
Oto Endgame.

Przez dziesięć tysięcy lat żyli w ukryciu. Dwanaście starożytnych ludów. Każdy z nich musiał wybrać swojego Gracza. Szkolono ich z pokolenia na pokolenie, pokazano, jak posługiwać się bronią, językami, historią, taktyką, kamuflażem. Jak zabijać. Razem Gracze reprezentują sobą wszystko: siłę, dobroć, okrucieństwo, lojalność, mądrość, głupotę, brzydotę, pożądanie, niegodziwość, kapryśność, piękno, wyrachowanie, lenistwo, entuzjazm, słabość. Są dobrzy i źli. Jak ty. Jak my wszyscy.
Oto Endgame.

Kiedy rozpocznie się gra, będą zmuszeni odnaleźć trzy klucze ukryte gdzieś na Ziemi. Jedyną regułą Endgame jest brak reguł. Ktokolwiek znajdzie klucze, wygrywa. Endgame. Wezwanie opowiada o poszukiwaniach pierwszego z nich. Ale to nie tylko historia o początkowym etapie zmagań Graczy, to także zagadka. Zaprasza czytelnika do wzięcia udziału w jego własnym Endgame i podjęcia próby rozwikłania tajemnicy. Komu się powiedzie, odnajdzie skrzynię pełną złota.

Książce towarzyszy rewolucyjna gra na urządzenia mobilne, opracowana przez należące do firmy Google Niantic Labs, która pozwoli ci rozpocząć własne Endgame, dołączyć do jednego z ludów i stanąć w szranki z innymi czytelnikami.

Czy entuzjazm pokona siłę? Głupota okaże się silniejsza od dobroci? Lenistwo zgniecie piękno? Czy zwycięzca będzie dobry? A może zły? Istnieje tylko jeden sposób, aby się o tym przekonać.

Słynna trylogia Suzanne Collins zawojowała rynek wydawniczy. Chyba każdy zauważył, że od tego czasu pojawia się coraz więcej powieści z motywem gry na śmierć i życie. Wiele osób ma tego dosyć i uważa, że tytułów tego typu jest zdecydowanie za dużo. Nie ma chyba książkoholika, który nie potrafiłby wymienić przynajmniej kilku tytułów, które przypominają mu "Igrzyska Śmierci". Ja jednak chętnie po nie sięgam. Uwielbiam wątek śmiertelnej gry i często czytam książki o tej tematyce. Wiele z nich, mimo tego podobieństwa, jest inne i czytamy je z dużą przyjemnością. Widać, że autorzy trochę zainspirowali się autorką, ale włożyli w to dużo pracy i własnej kreatywności. Do tego typu powieści zalicza się trylogia "Endgame" spod pióra Jamesa Freya i Nilsa Johnsona-Sheltona.

Moja przygoda z "Endgame" jest dosyć ciekawa. Dawno, dawno temu bardzo mnie ona zainteresowała. Po prostu marzyłam o tym, aby ją przeczytać. Było to dobrze ponad rok temu, kiedy zaczynałam swoją przygodę z kolekcjonowaniem książek. Wcześniej jedynie wypożyczałam powieści z biblioteki. Nie raz przymierzałam się do zakupu, ale nigdy mi nie wychodziło. Znacie pewnie to uczucie - normalnie macie pełną listę tytułów do kupienia, ale kiedy przychodzi czas na przeglądanie ofert w księgarni, w głowie jest pustka. Przez to pierwsza część tej trylogii musiała na mnie naprawdę długo czekać. Nie zapomniałam o niej jednak i dalej opis siedział mi w głowie. Czułam, że będzie to tytuł, który mi się strasznie spodoba. Przeczuwałam, że to historia idealna dla mnie i po prostu muszę ją przeczytać. Nie mogłam uwierzyć we własne szczęście, kiedy okazało się, że po tak długim czasie będę miała taką okazję.

Moje przeczucie mnie nie zawiodło. Ta książka całkowicie mną zawładnęła. Nie mogłam się od niej oderwać. Podczas przerw w lekturze ciągle o niej myślałam. Zastanawiałam się co zdarzy się na kolejnych stronach i jakie przygody spotkają bohaterów. Snułam przeróżne teorie. Historia całkowicie mnie zafascynowała i już na wstępie mogę powiedzieć, że książka ta należy do moich ulubionych.

Świat, który poznajemy na kartach powieści jest niby podobny do tego, który znamy z codziennego życia, ale jednocześnie zupełnie inny. Ludzie z książkowego świata nie mają pojęcia o wielu rzeczach. Jedynie wybrańcy wiedzą, że zbliża się nieuchronny koniec. Nasza planeta nie jest taka, jak wydaje się reszcie jej mieszkańców. Bogowie istnieją - stworzyli to wszystko i teraz postanowili to odebrać. Przeżyją tylko najlepsi. To jeden z Graczy wybierze kto przetrwa, decydując o przyszłości ludzkości. Musi najpierw zmierzyć się z wyzwaniami, postawionymi przez bogów i pozostałymi zawodnikami. Oto Endgame.

Tak jak już pisałam na początku - historia od razu kojarzy nam się z "Igrzyskami śmierci". Widać tu jednak bardzo duże różnice. Przyznam szczerze, że w niektórych aspektach jest nawet lepsza od opowieści pani Collins. Dlaczego?

Bohaterowie. Tutaj autorzy zrobili kawał dobrej roboty. Mamy 12 zupełnie innych bohaterów. Każdy jest równie ważny. Pisarze stworzyli ich z ogromną dokładnością. Starannie ich wykreowali, dając im unikalne cechy, historię, zdolności, zalety i wady. Nie ma dwóch takich samych bohaterów. Jest to coś, co uwielbiam w książkach. Najbardziej jednak podobało mi się to, jak przedstawiono ich podczas gry. Pewnie zauważyliście, że w historiach z takim motywem mamy z góry narzucone kto jest dobry, a kto nie. Autor od razu wskazuje nam komu powinniśmy kibicować. Tutaj pisarze pozostawili ten wybór czytelnikowi. Nie sugerują nam tak bardzo, kto jest według nich najlepszy. Poznajemy każdego Gracza i sami wybieramy swoich faworytów. Wiadomo, że jednym poświęcono więcej miejsca, innym troszkę mniej. Jedno jest za to pewne - wszyscy zajmują równie ważne miejsce i mają wpływ na historię. To ogromy plus powieści.

Na Graczy czeka mnóstwo wyzwań. Z zapartym tchem śledziłam ich poczynania. Historia jest dynamiczna. Pełno tu krwi, brutalności i nagłych zawrotów akcji. Pisarze nie szczędzą postaci, co raz komplikując ich losy i rzucając nowe wyzwania. Dużo jest tu wypadków, katastrof. Nie zabrakło też miejsca na relacje bohaterów. Zawiązują sojusze, nienawidzą się, chcą się zemścić, a nawet niektórych połączyło głębsze, tak niebezpieczne w tych okolicznościach uczucie. Wszystko to sprawia, że nie sposób było oderwać mnie od powieści. Nie ma tu miejsca na nudę. Ciągle się coś dzieje. Poczynania bohaterów są bardzo efektowne. Zdarzały się trochę przesadzone momenty, których nie mogłam wyobrazić sobie w rzeczywistości, ale można przymknąć na to oko. To jedna z tych powieści, którą można czytać przez całą noc, nie myśląc o zmęczeniu.

Rzeczą, która wyróżnia ten tytuł na tle innych są zagadki, ukryte na jej kartach. Dzięki temu czytelnik sam może spróbować swoich sił, jako Gracz. Czekają przeróżne łamigłówki, tajemnicze kody, hasła i rysunki. To świetna, multimedialna zabawa, która jest rewelacyjnym urozmaiceniem.

"Endgame. Wezwanie" to jedna z najlepszych książek, jakie miałam okazję przeczytać w ostatnim czasie. Cieszę się, że po tak długim czasie się na to nie zdecydowałam. Czuję, że kolejne części również mnie nie zawiodą. Już nie mogę się doczekać, aż poznam dalsze losy Graczy. Jestem bardzo ciekawa, jak moi ulubieńcy poradzą sobie w dalszych zmaganiach.

0 komentarze:

Veronica Roth - "Naznaczeni śmiercią"

lutego 12, 2017 Pewna Książkoholiczka 0 Comments

Nowa powieść autorki kultowej serii "Niezgodna". Jednoczesna premiera w 33 krajach!
Na jednej z planet w odległej galaktyce żyją dwa nienawidzące się wzajemnie i walczące o władzę ludy. Losy Cyry i Akosa splatają się brutalnie. Początkowa wrogość przeradza się we wzajemne ukojenie. Kiełkujące uczucie wymaga zaprzeczenia dawnym relacjom, obsesjom, wyobrażeniom. Naznaczeni śmiercią, naznaczeni stratą. Wyzwoleni przez miłość.

Veronica Roth to autorka, którą zna praktycznie każdy.  Jedni uwielbiają serię Niezgodna spod jej pióra, inni żywią do niej szczerą niechęć. Nikt jednak nie zaprzeczy, że stała się ona prawdziwym hitem i zgromadziła naprawdę liczne grono fanów na całym świecie.

Mimo że o "Niezgodnej" krąży wiele bardzo złych opinii, ja naprawdę lubię te książki.Nie należą co prawda do moich ulubionych, ale spędziłam z nimi bardzo przyjemne chwile, które miło wspominam. Czytałam je już dawno temu, więc nie wiem, czy gdybym spotkała się z nimi w tym wieku, lektura byłaby dla mnie taką przyjemnością.

Kiedy tylko usłyszałam o "Naznaczonych śmiercią" wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. Powodów ku temu miałam kilka. Przede wszystkim ciekawiła mnie nowa pozycja znanej mi już autorki. Chciałam też zobaczyć, czy pani Roth naprawdę pisze tak źle, jak wiele osób mówiło po lekturze jej poprzednich pozycji. Pomijając jednak autorkę - historia ta wydawała mi się strasznie ciekawa i wciągająca. Czułam, że będzie to jedna z tych pozycji, przy których można spędzić bezsenne noce zaczytując się w przygody bohaterów. Czy pomyliłam się?

Chociaż czytałam "Niezgodną" naprawdę dawno temu, to jednak śmiało mogę powiedzieć, że
 ta powieść jest o wiele lepsza. Sięgnięcie po nią okazało się świetnym pomysłem. Lektura zapewniła mi kosmiczną zabawę, chociaż na początku mojej przygody z książką myślałam , że będzie wręcz przeciwnie.

Veronica Roth zabiera tym razem czytelników w galaktyczną podróż, gdzie dwa darzące się nienawiścią rody rywalizują ze sobą. Trzeba przyznać, że tutaj autorka naprawdę się popisała. W stworzenie świata włożyła mnóstwo pracy. Wykreowała zupełnie inną rzeczywistość, dając początek czemuś totalnie nowemu. Mamy do czynienia z zupełnie nowym światem. Czytelnik musi poznać zasady, jakim się on rządzi, jego zwyczaje i wierzenia. Autorka stworzyła to z ogromną pasją i widzimy, jak bogata jest jej wyobraźnia. Wykazała się ogromną kreatywnością. Podczas lektury zabierała nas do zupełnie innej rzeczywistości. Jest to świetne, ale ma też swoje minusy. Pisarka zasypuje nas też mnóstwem pojęć, które na początku strasznie mi się mieszały. Trzeba czytać w dużym skupieniu żeby nie pogubić się w tym wszystkim. Wielu rzeczy autorka na początku nie wyjaśniła i czytając, czułam się kompletnie zagubiona. Często nie rozumiałam tego, co się akurat działo. Było strasznie chaotycznie. Bardzo mi się to nie podobało. Uważam, że dobrze by było gdyby autorka zdecydowała się na jakiś wstęp, który chociaż trochę pomógłby czytelnikom odnaleźć się w nowym miejscu. Zniechęcało to do czytania. Nie potrafiłam na początku wciągnąć się w książkę. Odkładałam i nie miałam zbyt dużej ochoty do niej wracać. Bałam się, że będzie się to dalej ciągnąć. Na szczęście tak się nie stało.

Chociaż trwało to około 100 stron, to jednak w końcu "Naznaczeni śmiercią" zaczęli wciągać mnie do swojego świata. Akcja nabierała coraz szybszego tempa. Ciągle się coś działo. Intrygi, walki, podróże... Wydarzenia są niesamowicie dynamiczne. Nie ma miejsca na nudę. Wszystko to sprawiło, że w końcu ciężko było oderwać się od tej historii. Ciągle chciałam wiedzieć co będzie dalej i jakie niespodzianki przygotowała dla mnie autorka na kolejnych stronach powieści. Nie raz porządnie się zaskoczyłam. Szybko te pierwsze strony poszły w niepamięć i całkowicie zakochałam się w historii.

Veronica Roth nie zapomniała również o bohaterach, którzy bez wątpienia są istotnym elementem powieści. Wiecie, że często zdarza mi się na to narzekać. Tutaj jednak nie mam do czego się przyczepić. Pisarka wykreowała naprawdę świetnych bohaterów. Każda postać ma ciekawy charakter i coś, co sprawia, że nie jest taka jak inni. Ukazuje nam różne portrety psychologiczne. Obserwujemy uczucia, emocje bohaterów. Strasznie się z nimi zżywamy, co sprawia, że z zapałem obserwujemy ich przygody i z niecierpliwością czekamy na rzeczy, z którymi jeszcze przyjdzie im się zmierzyć.

Jak bardzo łatwo jest się domyślić, w książce nie zabrakło wątku miłosnego. Często odrzuca to szczególnie chłopców, których dana książka zainteresuje. Od razu uprzedzam - "Naznaczeni śmiercią" nie należy do romansideł, którego niektórzy mogą się spodziewać. Jest on jednak naprawdę subtelny. Autorom często zdarza się sprawić, że relacje dwójki bohaterów są naprawdę infantylne i zaczynają stawać się głównym wątkiem w historii. Veronica Roth jednak tego uniknęła.  Myślę, że męska część miłośników książek znajdzie tu coś dla siebie i polubi nowe dzieło pani Roth.

"Naznaczeni śmiercią" to świetna pozycja, którą polecam zarówno fanom autorki, jak i tym, na których jej twórczość zrobiła raczej negatywne wrażenie. Warto dać Veronice Roth drugą szansę. A może jeszcze nie znacie żadnego z jej tytułów? Myślę, że warto zacząć właśnie od tej pozycji. Chociaż wielką fanką tej książki nazwać bym się nie mogła, to nie mogę doczekać się kolejnej części. Gorąco polecam!


Znalezione obrazy dla zapytania duzeka.pl logo

0 komentarze:

Na półce z ulubionymi książkami: Kraina Książek

lutego 05, 2017 Pewna Książkoholiczka 0 Comments




Cześć! 
Dzisiaj mam przyjemność gościć na tutejszym blogu, gdyż autorka zaproponowała, abym napisała wam pokrótce o moich 5 ulubionych książkach. Taak... tylko 5. Był to naprawdę bardzo trudny wybór, ale cóż...musiałam coś wybrać. Więc zaczynajmy  :D

1. Mechaniczna księżniczka- Cassandra Clare 
Miałam duży dylemat, którą z całej trylogii wybrać, ale padło na Mechaniczną Księżniczkę. 3 tom wybrałam ze względu na to, ile w tej książce odczuwałam emocji... smutek, żal, radość... wszystko na raz. Co ta książka robi z człowiekiem, nie da się opisać... A kaca książkowego nie mogłam się pozbyć.
Z całego serca polecam wam tę trylogię, ze względu na świetnych bohaterów, XIX-wieczny Londyn, no i Nocni Łowcy  *-*

Znalezione obrazy dla zapytania diabelskie maszyny tom 3

2. Miasto Szkła- Cassandra Clare 
I tutaj znowu miałam dylemat, nawet chyba większy niż wcześniej, gdyż musiałam wybrać nie z 3 książek, a 6!
Kolejna świetna seria o Nocnych Łowcach... 3 część najbardziej zapadła mi w pamięć, wszystko zostało w tej części wyjaśnione, były duże zwroty akcji oraz nie mogłam się dosłownie oderwać od tej części. Przeczytałam ją chyba w 2 dni. 

Znalezione obrazy dla zapytania miasto szkła

3. Maybe Someday- Colleen Hoover 
Jest to jedna z trzech powieści tej autorki, którą przeczytalam. I zdecydowanie stała się moją ulubioną. Colleen Hoover jest uznawana za królową New Adult i ja sie z tym zgadzam! Tworzy niesamowite historie, a to co znajdziecie w Maybe Someday to mistrzostwo. Połączenie muzyki i książki było świetnym pomysłem i ciekawym przeżyciem. 
Polecam tą książkę wszystkim, którzy lubią coś innego i cos co zapadnie w pamięć. 

Znalezione obrazy dla zapytania maybe someday

4. Szklany Tron- Sarah J.Maas 

Sarah J.Maas to mistrzyni! A Szklany Tron został moją nową ulubioną książką (jak i cała seria) Genialni bohaterowie, ciekawa fabuła, odważna i bezwzględna zabójczyni, która jest główną bohaterką książki. Czego chcieć więcej?
Jeśli jeszcze nie czytaliście książki Sarah, to polecam sięgnąć właśnie po Szklany Tron <3



Znalezione obrazy dla zapytania szklany tron

5. Dziesięć Płytkich Oddechów- K.A.Tucker 

I tak doszliśmy do ostatniej pozycji, którą mogę wam polecić. Następna książka New Adult, która była znakomita  *-* . Jak to było napisane na okładce  "To prawdziwy rollercoster emocji" , a ja w zupełności się z tym zgadzam. Naprawdę godna polecenia książka, po której również miałam niezłego kaca...


Znalezione obrazy dla zapytania 10 płytkich oddechów




Jeżeli ciekawi was, jakie książki lubi jeszcze autorka, koniecznie odwiedźcie jej Książkową Krainę:) 

Czytaliście któryś z tych tytułów? Ja nie, choć "Mechaniczna księżniczka" przede mną (skończyłam jakiś czas temu 1 tom). "Szklany tron" również czeka na półce. Czy u mnie również trafi na tę, z ulubionymi pozycjami? Wkrótce się przekonam:)



Pamiętajcie, że również możecie nadsyłać swoje ulubione książki!:)

adres: znosemwksiazkach.k@gmail.com

0 komentarze: