sobota, 25 marca 2017

Jesse Andrews - "Earl i ja, i umierająca dziewczyna"

Odrobina przyjaźni jeszcze nikogo nie zabiła

Postaci:

GREG

Lekko aspołeczny chłopak ze sporymi kompleksami. Nie znosi swojego liceum.

EARL

Kumpel Grega. Wspólnie produkują amatorskie filmy.

UMIERAJĄCA DZIEWCZYNA

Rachel, chora na białaczkę koleżanka Grega z dzieciństwa.

Dlaczego musisz poznać tę historię?

Brak w niej Ważnych Życiowych Lekcji, które wycisną łzy z twoich oczu. Brak Prawd o Miłości Zmieniających Życie. Ta śmiertelnie (nie)poważna książka jest zaprzeczeniem wszystkiego, co miałeś okazję ostatnio przeczytać.


Jestem pewna, że już zdążyliście to zauważyć, jeżeli nie jesteście po raz pierwszy na moim blogu (a jeżeli tak, to mam nadzieję, że będziecie mieli ochotę przejrzeć dalsze posty). Uwielbiam książki Moondrive. Śledzę fanpage, trochę się udzielam i pilnie pilnuję nadchodzących premier. I prawie jak każdy Moondriver byłam w pewnym momencie naprawdę zła. Dlaczego? Wszystko za sprawą książki "Earl i ja i umierająca dziewczyna". Kiedy tylko o niej usłyszałam dodałam ją do mojej listy "do kupienia". Było mi strasznie przykro, kiedy okazało się, że jest ona dostępna jedynie w moondrive box'ie. Książkowe pudełka to super sprawa, ale niekoniecznie mogłam sobie pozwolić na zakup jednego z nich. Wyobraźcie sobie jak bardzo się ucieszyłam, kiedy dowiedziałam się, że ta powieść jednak będzie dostępna do kupienia w Moondrive Shop! To super, że każdy będzie mógł ją przeczytać - niezależnie czy ma ochotę na filmowy box, czy nie. A musicie mi uwierzyć, że jest tego warta!

Kiedy słyszę hasło "książka o raku" pierwsze co widzę w wyobraźni to niezwykle mądra, smutna, rozdzierająca serce opowieść, przepełniona głębokimi cytatami, która ma zmienić moje życie i podejście do świata. Bo takie są tego typu powieści, prawda? Okazuje się, że jest jeszcze "Earl i ja, i umierająca dziewczyna", w której autor pokazał temat w zupełnie inny sposób niż to, co czytałam do tej pory.


„Ujmę to w ten sposób: ta książka zawiera dokładnie zero Ważnych Życiowych Lekcji, albo Mało Znanych Faktów o Miłości, nie ma też przesadnie sentymentalnych Momentów, w których Zdaliśmy Sobie Sprawę z Tego, że Na Dobre Zostawiliśmy Dzieciństwo za Sobą. I, w przeciwieństwie do większości książek, w których dziewczyna choruje na raka, na pewno nie znajdziecie tutaj przesłodzonych, paradoksalnych, jednozdaniowych akapitów, o których macie myśleć, że są głębokie, bo zapisano je kursywą. Wiecie, o czym mówię? To coś w stylu:

Rak odebrał jej oczy, a ona i tak widziała świat wyraźniej niż kiedykolwiek wcześniej."


Autor potraktował temat umierania nie jako coś, co totalnie nas zmienia i sprawia, że jesteśmy bardziej wartościowi. To nie jest tytuł, przy którym będziemy płakać i zastanawiać się nad własnym życiem. Nie znajdziemy tu bardzo mądrych sentencji, czy wspaniałych, mądrych cytatów. Jesse Andrews ukazał śmierć jako coś, co po prostu... jest. Nie sprawia ona, że nasze życie nagle zaczyna nabierać sensu. Choroba nie musi być początkiem pięknej historii. To coś co jest nieodłączną częścią naszego życia i każdy musi w pewnym momencie przez to przejść. To zupełnie nowe podejście tematu, co bardzo mi się podobało. 


Bardzo przypadł mi do gustu styl pisania autora. Jest naprawdę lekki i przyjemny. Czyta się bardzo szybko i ledwo zaczęliśmy przygodę z książką, a już zbliżamy się do końca. Nie brakuje tutaj dużej dawki humoru i żartów. Już dawno tak bardzo nie śmiałam się podczas lektury. Uwielbiam poczucie humoru pisarza. Pod względem tego, jak została napisana, "Earl i ja, i umierająca dziewczyna" również się wyróżnia wśród innych młodzieżówek. Jej "autorem" jest bohater książki, który opisuje swoje życie. Mamy tutaj dużo wspomnień, odwołań do przeszłości, a oprócz tego niektóre fragmenty napisane zostały w formie scenariusza oraz pojawiły się recenzje filmów. 


A skoro jesteśmy już przy zakończeniu.Tutaj autorowi znowu udało się mnie zaskoczyć. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego, zdecydowanie bardziej szablonowego. Jednak to, jak autor zakończył historię sprawiło, że utwierdziłam się w przekonaniu, jak bardzo ta książka jest inna niż wszystkie o podobnej tematyce. Jest ono naprawdę dobre. Różni się od tego, co zazwyczaj jest serwowane czytelnikowi w powieściach młodzieżowych. Było, jak zresztą cała książka, bardzo oryginalne i nietypowe, chociaż jednocześnie troszkę mnie zasmuciło.

Nie mogłabym nie zwrócić uwagi na bardzo ważną zaletę tej książki - realizm. Tutaj należą się po prostu brawa dla autora. Wszyscy wiemy, jak pisarze potrafią podkoloryzować życie współczesnych nastolatków, którzy są bohaterami ich powieści. Jedni mniej, inni bardziej (och, ale mam ochotę zacytować fragment pewnej książki). Bardzo ciężko jest znaleźć książkę, w której przedstawiono to naprawdę dobrze, choć zdarzają się takie powieści. "Earl i ja, i umierająca dziewczyna" jest tego perfekcyjnym przykładem. 

Pisarz wykreował rewelacyjnych bohaterów. Są oni niesamowicie prawdziwi i wiarygodni. Mają swoje wady i zalety. Nie są niesamowicie oryginalni - to nie te typy, które bardzo wyróżniają się wśród innych. Dużo brakuje im do ideałów. To jednak takie osoby, które bez problemu możemy spotkać w codziennym życiu.Wszystkie ich sytuacje, rozmowy, problemy, decyzje czy rozmyślania są po prostu z życia wzięte. Wydaje mi się, że właśnie to sprawia pisarzom spory problem - stworzenie wiarygodnych postaci, które nie będą sztuczne. Jeszcze trudniej jest, kiedy autor powieści ma czasy nastoletnie za sobą i nie pamięta idealnie co czuje taka osoba. Jesse Andrews perfekcyjnie wcielił się w skórę Grega - chłopaka, który stara się przetrwać w liceum, ma problem z kontaktami z dziewczynami, nie raz zdarza mu się palnąć podczas rozmowy coś wyjątkowo głupiego i często rzuca bardzo słabe dowcipy. 

Może zacznijmy nowy rozdział, bo ten jest już zupełnie spartolony i trochę się boję, co się stanie, jeśli na siłę będę próbował go skończyć.

Nie spodziewajcie się tutaj porywającej historii, która totalnie was pochłonie. To bardzo prosta opowieść. Akcja rozgrywa się raczej powoli. Nie dzieje się tutaj zbyt wiele. Nie znajdziecie fascynujących wydarzeń, niesamowitych zbiegów okoliczności czy przygód. W sumie jak w życiu, prawda? Mimo to jest w tej książce coś, co sprawia, że po prostu chce się ją czytać. Losy tego dziwnego chłopaka, jakim jest Greg, chociaż niezbyt imponujące, zaciekawiły mnie i sprawiły, że nie miałam ochoty przerywać czytania.

Wiem, że wielu osobom ta powieść nie przypadła do gustu. Mnie ona jednak urzekła swoją oryginalnością, humorem, stylem pisania i niespotykanym podejściem do tematu. Bardzo się cieszę, że miałam okazję ją przeczytać i wszystkich do tego zachęcam.


Znalezione obrazy dla zapytania moondrive szop



Follow me @worldfrombook