film,

"Autopsja Jane Doe" - Z nosem w ekranie

lipca 11, 2017 Pewna Książkoholiczka 0 Comments




Horror nie należy do moich ulubionych gatunków filmowych, jednak raz na jakiś czas lubię obejrzeć coś o tej tematyce. Bardzo często tytuły, które widziałam, zostawiały po sobie rozczarowanie i niesmak, szczególnie te współczesne produkcje. "Autopsja Jane Doe" to nowy film Andre Ovredala - reżysera znanego z filmu "Łowca trolli". Przedstawiono tam historię Tommego Tildena oraz jego syna - Austina, którzy wspólnie prowadzą prosektorium. Pewnej nocy policja przywozi niezwykłą kobietę, której zwłoki znaleziono w piwnicy. Mimo że dziewczyna nie ma na ciele żadnych śladów, wszystko wskazuje na to, że nie zmarła śmiercią naturalną. Zadaniem mężczyzn jest sprawdzenie, co było przyczyną jej zgonu. Stopniowo odkrywają coraz więcej bardzo tajemniczych i nieoczekiwanych rzeczy, które dają więcej nowych pytań niż odpowiedzi. Wraz z przybyciem ciała na miejscu zaczynają dziać się coraz dziwniejsze i przerażające zdarzenia. Nigdy nie spotkali się z czymś takim. Zaczynają zdawać sobie sprawę, że to może być ich ostatnie zlecenie...

Twórcom udało się stworzyć niesamowity klimat. Sceneria wypadła świetnie. Prosektorium, w którym rozgrywa się większa część akcji zostało naprawdę świetnie wykonane. Zamiast nagrywać w prawdziwej kostnicy, zdecydowano się wynająć halę i tam stworzyć plan filmowy. Wyszło to bardzo dobrze. Wszystko zrobiono z dużą dbałością o szczegóły. Miejsce pracy głównych bohaterów nie wydaje się widzowi złowrogie. Jest kolorowe, jasne. Ojciec i syn czują się tam dobrze. Kiedy zaczynają dziać się paranormalne zjawiska, czujemy, że coś jest nie tak, jesteśmy nawet lekko zdezorientowani. Świetnie przedstawione zostały również inne miejsca w domu - pomieszczenia oraz  pogrążone w półmroku korytarze, którymi uciekają bohaterowie. Wszystko wygląda równie upiornie, co pięknie. Oglądając, czujemy spory niepokój. Dziecięca muzyka, która pojawia się od czasu do czasu w tle, również sprawia, że włosy jeżą się na głowie. 


Znalezione obrazy dla zapytania autopsja jane doe


Historia Jane Doe bardzo wciąga. Napięcie jest stopniowo coraz większe. Akcja rozwija się dosyć powoli. Razem z bohaterami poznajemy tytułową kobietę i dowiadujemy się coraz więcej mrocznych i bardzo niepokojących tajemnic z jej przeszłości. Ciągle pojawia się coraz więcej pytań, na które chcemy poznać odpowiedź. Z każdym odkryciem mamy ochotę dowiedzieć się kolejnych rzeczy na jej temat. Postać Jane Doe i jej historię stworzono z pomysłem. Jest bardzo nieoczywista. Ciężko było mi się domyśleć, co było przyczyną jej śmierci.



Ważnym wątkiem w filmie jest relacja syna i ojca, który dalej nie może pogodzić się ze śmiercią żony. Widzimy jak mocna jest ich więź. Jednocześnie czuć między nimi konflikt. W ekstremalnych warunkach wracają nierozwiązane dotąd konflikty i niewytłumaczone sprawy. Jest to bardzo ciekawy wątek, który zasługuje na uwagę. Postacie Tommy'ego i Austina zostały dobrze przemyślane. Całkowicie skupiają się na swojej pracy. Są oni bardzo dobrzy w tym, co robią. Nowa sytuacja jest dla nich niesamowicie dziwna i przerażająca. Nie wiedzą co robić, a miejsce, które tak dobrze znali, nagle stało się całkowicie obce.  Aktorzy bardzo dobrze wcielili się w swoje role. Świetnie oddali relacje tej dwójki, rodzinną więź, jaka ich łączy oraz strach, którzy czuli, podczas walki z niewidzialną siłą.

Znalezione obrazy dla zapytania autopsja jane doe

Kiedy zaczynają dziać się niewytłumaczalne rzeczy bohaterowie, bardzo szybko godzą się ze swoim losem. Są niesamowicie przerażeni i zdezorientowani, ale nie próbują tego jakoś tłumaczyć. Nie wmawiają sobie, że to wszystko to tylko przypadek i da się to racjonalnie wytłumaczyć, tak jak to często robią bohaterowie horrorów. Szybko zauważają, że coś jest nie tak. Rozumieją fakt, że te zjawiska nie pojawiły się przez przypadek. Bardzo słabo starają się jednak uciec z prosektorium. Wykazują się bardzo małą kreatywnością i nie widzą oczywistych dróg ucieczki, co jest nieco irytujące.

Na pochwałę zasługuje aktorka, która wcieliła się w rolę martwej kobiety. Wypadła zjawiskowo i jednocześnie niesamowicie przerażająco. Podczas seansu nie można oderwać od niej oczu. Granie nieżyjącego musi być naprawdę trudne. Wymaga cierpliwości i samodyscypliny, co przyznała sama Olwen Kelly. Musiała zachować całkowity spokój i bezruch,a utrudniał to fakt, że otaczali ją ludzie, którzy ciągle dotykali ją, oglądali z bliska, podnosili jej ręce i nogi.


Znalezione obrazy dla zapytania autopsja jane doe

Bardzo dużą pracę włożyły również osoby, odpowiedzialne za charakteryzację - Bella Cruickshank oraz Jema Harwood. Sporym wyzwaniem było zaprojektowanie specjalnych protez. Wszystko musiało być wykonane bardzo dokładnie, z dbałością o szczegóły. Proteza miała składać się z wielu warstw, tak aby widać było je po rozcięciu zwłok. Włożono w to ogromną ilość pracy, co widać. Proteza wyglądała niesamowicie realistycznie.Wielokrotnie mamy na ekranie zbliżenia na ciało. Odgrywało to bardzo istotną rolę. Z tego powodu każdy detal został dopracowany. Wnętrzności bohaterki oddane bardzo wiernie. Wrażliwsi widzowie z pewnością nie będą w stanie patrzeć na te sceny.

Wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie zakończenie. W tym przypadku strasznie się rozczarowałam. Było po prostu słabe. Liczyłam na coś naprawdę ciekawego. Miałam jednak wrażenie, że twórcy nie mieli pomysłu, jak zakończyć tę historię i wymyślili coś na szybko. Wypadło to okropnie i strasznie mi się nie podobało.

"Autopsja Jane Doe" to dobry, bardzo klimatyczny i pełen napięcia horror, który zdecydowanie warto obejrzeć. Polecam zobaczyć i samemu przekonać się, jaki sekret skrywa tytułowa martwa kobieta. Myślę, że miłośnicy klimatycznych produkcji z bardzo ciekawą tajemnicą w tle, nie będą rozczarowani.





You Might Also Like

0 komentarze: