środa, 5 lipca 2017

# dla młodzieży # problemy

Liz Flanagan - "Lato Eden"





"Lato Eden", pełna napięcia i emocji opowieść o przyjaźni, stracie, zdradzie i odkrywaniu własnej tożsamości, porusza do głębi i nie pozwala o sobie zapomnieć.


***

Ten dzień zaczął się normalnie. Wstałam, zrobiłam sobie kreski eyelinerem, naciągnęłam rękawy na tatuaże i poszłam do szkoły.Brzmi znajomo?

Wkrótce jednak okazało się, że to nie będzie zwykły dzień

Nieśmiała gotka Jess i śliczna, uwielbiana przez wszystkich Eden są niemal nierozłączne. Wiedzą o sobie wszystko. Nagle Eden znika, a Jess wie, że musi ją odnaleźć. Postanawia poszukać wskazówek, idąc śladami spędzonego wspólnie lata, podczas którego wiele się w życiu przyjaciółek zmieniło. Ta wycieczka w przeszłość zmusza Jess do przyjrzenia się z bliska wielu tajemnicom: sekretom, które Eden ukrywała przed nią, ale też sprawom, które sama zataiła przed Eden. Do Jess dociera, że chyba jednak nie znają się tak dobrze, jak jej się wydawało
Przed Jess coraz więcej znaków zapytania, a zegar tyka prawdopodobieństwo odnalezienia Eden żywej spada z minuty na minutę.
Czy zdąży na czas?


Zauważyłam, że ostatnio coraz rzadziej sięgam po książki skierowane do młodzieży. Nie oznacza to jednak, że postanowiłam całkowicie je porzucić. Szczególnie te, które poruszają problemy, z jakimi zmaga się młodzież, są bliskie mojemu sercu. "Lato Eden" od razu mnie zainteresowało. Kiedy tylko przeczytałam opis, w mojej głowie zaczęły układać się przeróżne scenariusze. Zgubiła się? Ktoś ją porwał? Może postanowiła zakończyć swoje życie? Jeśli tak, to dlaczego? Czy uda się ją znaleźć? Musiałam poznać odpowiedzi na dręczące mnie pytania.

Poranek zaczął się dla Jess cudownie. Szczęśliwa wstała z łóżka z poczuciem, że to będzie dobry dzień. Nie wiedziała wtedy, jak bardzo się myliła. 
Jej najlepsza przyjaciółka znika. Mimo że nastolatka powinna zostać w domu, rozpoczyna poszukiwania. Nie spocznie, dopóki jej nie znajdzie. Nie może uwierzyć, że Jess zrobiłaby coś takiego, nie mówiąc jej o tym. Przecież były nierozłączne...

Zdarzyło mi się sięgnąć po wiele książek, które poruszały różnorodne, bardzo trudne problemy. Ostatnio miałam (nie)przyjemność zapoznać się ze słynnym "13 powodów, gdzie główną bohaterką jest Hannah, która popełniła samobójstwo. Czymś, co łączy dziewczyny - Hannah, Eden, a także jej przyjaciółkę Jess - są naprawdę ciężkie przeżycia. Podejście autorki i wartości, co próbuje nam przekazać jest zupełnie inne niż to, co zaprezentował Jay Asher oraz wielu innych autorów, którzy postanowili podobnie przedstawić tę problematykę. Porównując "Lato Eden" z innymi pozycjami, które czytałam, gdzie bohaterowie postanowili odebrać sobie życie, zauważyłam, jak dobrze Liz Flanagan ukazała ten temat. Przesłanie, jakie powieść ze sobą niesie jest naprawdę świetne. Liz Flanagan nie wykorzystała motywu samobójstwa, aby stworzyć tkliwą i poruszającą historię nieszczęśliwej przyjaźni czy miłości. Nikt nie zostawił żadnych listów, map czy taśm, sprawiając, że wszyscy zaczęli się tą osobą interesować. Autorka zrobiła coś zupełnie innego. Pokazała, że niezależnie jak ciężki okres przechodzimy nie powinniśmy nigdy rezygnować z naszego życia. Nie jest łatwo, ale nie oznacza to, że w życiu nic dobrego nas już nie spotka. Jedno wydarzenie nie decyduje o reszcie twoich dni. Myślę, że ktoś, kto zmaga się z tego typu problemami, po lekturze "Lata Eden" może zadać sobie pytanie - "Może jednak warto żyć?". Podejście autorki było tutaj naprawdę dobre. Potrzebujemy właśnie takich książek - które będą dawały młodym ludziom chociaż trochę siły, a nie wręcz promowały temat samobójstwa.

Chociaż bardzo doceniam Liz Flanagan za jej podejście, książce brakuje sporo do ideału. Historia miała ogromny potencjał. Pomysł był moim zdaniem świetny. Z wykonaniem jest jednak gorzej.

Największym minujsem była strasznie powolny przebieg historii. Książka momentami bardzo mnie nudziła, chociaż zdarzały się i pojedyncze momenty w których naprawdę nie mogłam jej odłożyć. Należały one jednak do rzadkości. Akcja chwilami aż błaga o przyspieszenie, jakąś intrygę, nagły zwrot - cokolwiek. Praktycznie nic się nie dzieje. Mamy tutaj dużo retrospekcji. Jedne rozdziały były naprawdę ciekawe, inne wręcz pisane na siłę i kompletnie nic nie wnosiły. Nie potrafiłam wciągnąć się w tę historię. Często odkładałam ją, wracałam do niej, znowu odkładałam i tak w kółko, aż do końca. 

Spodziewałam się, że historia życia Eden będzie bardziej tajemnicza i zaskakująca. Wyobrażałam sobie, że razem z jej przyjaciółką będziemy odkrywać sekrety, o których nikt nie miał pojęcia. Eden w mojej głowie była dziewczyną z ogromną tajemnicą, którą bardzo dokładnie skrywała - nawet przed własną przyjaciółką. Czekało mnie jednak rozczarowanie. Postać Eden, mimo że dobrze wykreowana, nie była nawet w połowie tak zagadkowa, jak na to liczyłam. Skrywała sekret, ale był on dosyć banalny do odgadnięcia. Dziewczyna ma problemy, nie ukrywa jednak ich aż tak bardzo. Jej najbliższe osoby zdawały sobie sprawę co się z nią dzieje. Liczyłam na naprawdę tajemniczą postać, którą stopniowo będziemy odkrywać z główną bohaterką. Niestety, czegoś takiego nie było.

Bohaterowie są stworzeni bardzo przeciętnie. Główne bohaterki oraz siostra Eden zostały dopracowane i przemyślane. Widać, jak wszystkie te trudne przeżycia odbiły się na ich zachowaniu. Mają swój własny charakter, który został naprawdę przemyślany przez autorkę. Gorzej jest z resztą. Poboczni bohaterowie wydawali mi się strasznie przeciętni i nijacy. Autorka chyba zapomniała o nich, koncentrując się na Eden i Jess. Nikt w żaden sposób nie zwrócił mojej uwagi. Są bo są. Nic więcej. Bardzo nie lubię tego w książkach. Warto było zwrócić na pobocznych bohaterów większą uwagę, pozwolić komuś odegrać większą rolę zarówno w przeszłości, jak i poszukiwaniach zaginionej nastolatki.

"Lato Eden" odrobinę mnie rozczarowało. Nie jest to na pewno zła książka. Miałam jednak wobec niej wysokie oczekiwania. Wiele rzeczy jest tutaj niedopracowanych - bohaterowie, akcja i sama historia. Książka miała potencjał, który nie do końca udało się wykorzystać. Autorka ma u mnie jednak duży plus za mądre przesłanie. Książka przekazuje naprawdę mądre wartości. Być może komuś pomoże i zmotywuje go do stawiania czoła swoim słabościom? Chętnie sięgnę po kolejne książki spod pióra Liz Flanagan w przyszłości. Myślę, że jeżeli autorka popracuje nad warsztatem, możemy spodziewać się w przyszłości naprawdę dobrych tytułów, podpisanych jej nazwiskiem.


Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu IUVI










Follow me @worldfrombook