sobota, 13 stycznia 2018

Paulina Hendel - "Żniwiarz. Czerwone Słońce"



Druga odsłona bestsellerowej serii „Żniwiarz”.

Słowiańskie demony nie dają o sobie zapomnieć!

Jeszcze do niedawna Magda była zwykłą dziewczyną, pracującą w małej księgarni, jednak obecnie jej życie wygląda całkiem inaczej niż sobie to zaplanowała.

Po ostatnich perypetiach Magda wraca do życia w innym ciele, zmienia się również jej charakter… Razem z Feliksem chcą odszukać i unicestwić Pierwszego, najbardziej niebezpieczną istotę z jaką przyszło im się mierzyć. Gdy trafiają na Mateusza, który po wydarzeniach z poprzedniego roku wyprowadził się z Wiatrołomu, we troje wyruszają na poszukiwania zaginionego żniwiarza. A na świecie z niewiadomych przyczyn pojawia się coraz więcej nawich.​


Pierwsza część "Żniwiarza" - nowej serii młodzieżowej autorstwa polskiej pisarki, porwała mnie do swojego świata, przepełnionego magią i demonami rodem ze słowiańskich wierzeń i mitów. Chociaż nie była to pozycja idealna, bardzo przypadła mi do gustu i nie mogłam doczekać się momentu, w którym sięgnę po następny tom. Ciekawa byłam, co słychać u znanych mi bohaterów. Zastanawiałam się, jak potoczą się ich dalsze losy. Towarzyszył temu jednak niewielki lęk. Pierwsza część wypadła dobrze, ale jak pisarka poradzi sobie z kontynuacją? Co jeżeli "Czerwone słońce" dopadnie ten nieszczęsny, dobrze znany książkoholikom, syndrom drugiego tomu? Jednak pierwsze kilkanaście stron rozwiało moje wątpliwości. "Czerwone słońce" trzyma poziom. Ba! Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że druga część jest jeszcze lepsza niż poprzednia!

W kontynuacji nie zabrakło tego, co pokochałam w "Pustej nocy". W świetnym stylu powracamy do świata, gdzie rzeczywistość przeplata się ze słowiańską mitologią, a z ciemności wyłaniają się upiory, spaleńce i wieszcze. Autorka poruszyła temat bardzo rzadko spotykany, szczególnie w książkach przeznaczonych dla młodzieży. Paulina Hendel po raz kolejny udowodniła, że wątki z wierzeń naszych przodków można pomysłowo wykorzystać w powieści i stworzyć coś naprawdę rewelacyjnego. W interesujący i niekonwencjonalny sposób przekazuje co nieco na temat religii Słowian, niesamowicie przy tym bawiąc oraz zabierając czytelnika na przygodę pełną emocji i akcji. 


"Żniwiarz" był świetnym wprowadzeniem do świata demonów i magii. Nie brakowało tam przygód i akcji. Jednak to w "Czerwonym Słońcu" dopiero zaczyna się prawdziwa przygoda! Historia jest o wiele bardziej tajemnicza i mroczna niż poprzednio. Jeszcze mocniej odczułam magiczny klimat. Na drodze pojawia się coraz więcej dylematów, zagadek i niewiadomych. Nie wiemy komu tak naprawdę można zaufać. "Żniwiarz" wciągnął mnie, ale to dopiero drugi tom sprawił, że nie spałam w nocy, pochłonięta lekturą. Jak tu znaleźć czas na sen, kiedy tyle nawich dalej chodzi po tym świecie? Nie mogłam przecież zostawić bohaterów i musiałam razem z nimi stawiać czoło wszelkim wyzwaniom. Nawet nie zauważyłam, kiedy przygoda dobiegła końca i przyszedł czas na pożegnanie z bohaterami i tym światem.

Zauważalna jest duża poprawa w stylu pisarki. Odniosłam wrażenie, że lektura była przyjemniejsza, a opisane wydarzenia - mniej chaotyczne i lepiej przedstawione. Czuć było, że warsztat Pauliny Hendel idzie do przodu. Widać to szczególnie w dialogach, na które wiele osób, które wypowiadały się na temat pierwszej części, zwróciło uwagę - ja również. W tym aspekcie nie da się nie zauważyć różnicy. Rozmowy są coraz naturalniejsze i przyjemniejsze. Nie zabrakło też coraz większego humoru i wielu zabawnych momentów. Jest to naprawdę duży plus książki!
"Czerwone słońce" jest rewelacyjną kontynuacją. Największa wada? Zdecydowanie to, że nie ma jeszcze trzeciego tomu. Bo jak można było zostawić czytelnika w takim momencie. To niedopuszczalne! 


Jestem zachwycona i naprawdę nie mogę doczekać się, co przyniesie kolejny tom. Tym razem nie ma mowy o żadnych wątpliwościach. Jestem pewna, że może być już tylko coraz lepiej. 
Serdecznie polecam!

Zdjęcie użytkownika Czwarta Strona.



Popular Posts