środa, 5 czerwca 2019

Nicole Yoon- "Słońce też jest gwiazdą"







Natasha pochodzi z Jamajki, ale od ósmego roku życia mieszka w Nowym Jorku. Tu ma swoje życie, 
chłopaka, przyjaciół… Ale rodzina dziewczyny przebywa w USA nielegalnie i wkrótce zostanie deportowana. Natasha jest zrozpaczona i wściekła na ojca, bo to przez niego muszą wrócić na Karaiby. Jakby nieszczęść było mało, właśnie zdradził ją chłopak! Przyszłość jawi się w czarnych barwach... I wtedy zrządzenie losu, a może przeznaczenie, stawia na jej drodze Daniela. Czy można zakochać się w ciągu kilku godzin? Natasha uważa, że to niemożliwe. Zresztą, po co jej miłość, skoro niebawem znajdzie się w obcym kraju, wśród obcych ludzi…

Z twórczością Nicoli Yoon mam pewien problem. Książki spod jej pióra ani szczególnie mnie nie zachwycają, ani nie stwierdziłabym, że są słabe. Czy mogłabym je w takim razie określić jako przeciętne? Również zdecydowanie nie. Autorka nie tworzy typowych młodzieżówek, jej historie nie należą do schematycznych. Mimo to, podczas czytania jej pierwszej powieści- "Ponad wszystko"- byłam pełna sprzecznych uczuć. Sytuacja nie różniła się w przypadku "Słońce też jest gwiazdą". Jakie ostateczne wrażenie historia na mnie wywarła?

Autorka nie zawiodła mnie w kwestii pomysłu na książkę. Każdy, kto kojarzy "Ponad wszystko" wie, że Nicola Yoon ma rękę do niebanalnego podejścia do tematów, na które pisze. Nic się nie zmieniło. 
Natasha i Daniel spotykają się na nowojorskiej ulicy. Wierzą, że znaleźli się na swojej drodze nie przez przypadek. Mają dla siebie jednak niewiele czasu. Mimo wszystko decydują się spróbować, szukając odpowiedzi na pytanie:"Czy w jeden dzień można się zakochać?".

To jednak nie wątek miłości tak bardzo doceniłam w tej książce, lecz kwestię imigracji. Daniel pochodzi z Korei, zaś Natasha z Jamajki. Każdy ma za sobą inną historię, inne przeżycia, doświadczenia, powody dla których się to znalazł. Bardzo różni się od tego, co zazwyczaj znajdujemy w młodzieżowych książkach i moim zdaniem jednocześnie bardzo potrzebne. Być może postacie przedstawione na kartach powieści sprawią, że ktoś spojrzy na temat imigracji z nieco innej perspektywy.


Wątek zakochania się w ciągu jednego dnia wywarł we mnie dość sprzeczne uczucia. W pierwszej chwili pomysł ten nie przypadł mi do gustu. Moje pierwsze wrażenie było dosyć negatywne i utrzymało się do końca lektury. Stwierdziłam, że to, co ukazała autorka, jest banalne, cukierkowe i zdecydowanie przereklamowane. Jednak po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że wcale tak źle to nie wypadło. Czy nikt z nas nie spotkał nigdy osoby, z którą od pierwszych chwil czuliśmy specyficzną więź, powiązanie? Kilka minut rozmowy i już w głębi duszy wiedzieliśmy, że to jest człowiek, którego koniecznie musimy lepiej poznać. Jakkolwiek banalnie to brzmi, takie sytuacje istnieją i zazwyczaj okazują się naprawdę cudownym przeżyciem. Kiedy to sobie uświadomiłam, inaczej spojrzałam na relację Natashy i Daniela i przede wszystkim ją zrozumiałam. Może i jest to "miłość od pierwszego wejrzenia", ale nie jest ona tak banalnie przedstawiona. Jak na jeden dzień, rozwija się dosyć stopniowo, a między bohaterami można poczuć to coś. Szczególnie, że ich relacja ma niesztampowy, ciekawy finał.

Ważnym aspektem jest tutaj idea, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Pozornie przypadkowe wydarzenia, którymi nawet nie zawracamy sobie głowy, mogą mieć ogromny wpływ- jeśli nie na nas, to na innych. Podkreśla to nie tylko nie tylko historia spotkania dwójki bohaterów, ale mnóstwo postaci epizodycznych, którym poświęcone są pojedyncze, króciutkie rozdziały. Z początku wydają się niepotrzebne, ale kiedy przyjrzymy się im bliżej w kontekście całej lektury zauważamy, co autorka próbuje nam przekazać. Wszystkie nasze działania mogą mieć jakieś znaczenie, a każdy człowiek niesie ze sobą historię, o którą nawet nie podejrzewamy.

Natasha i Daniel są zbudowani z zupełnie innej materii. On- poeta, marzyciel. Ona- stąpający twardo po ziemi umysł ścisły.  Autorka zbudowała naprawdę udane portrety bohaterów. Mają barwną osobowość, a dodatkowym atutem są ich przeżycia z przeszłości, które wpływają na to, jak ukształtował się ich charakter. Największą zaletą jest jednak realizm. Sprawia to, że możemy w wielu przypadkach się z nimi utożsamić i naprawdę ich polubić.


Styl pisania autorki jest lekki, chociaż dosyć przeciętny. Ogromnym minusem, który nawet odbiera przyjemność z czytania, jest fakt, że powieść momentami jest strasznie rozciągnięta. Przychodzi taki moment, że nie dzieje się kompletnie nic, a rozmowy bohaterów zaczynają już powoli nużyć. Książka staje się wtedy koszmarnie nudna, a akcja aż prosi się o przyspieszenie. Momentami odnosiłam nawet wrażenie, że jest zwyczajnie pisana na siłę. Pamiętam, że podobnie było w przypadku "Ponad wszystko". Autorka nie powinna robić aż tak długiego zastoju. Ja sama przyznam się, że niektóre fragmenty przeskakiwałam, a myślę, że nie jeden czytelnik odłożył książkę w kąt. 

"Słońce też jest gwiazdą" nie jest wybitnie dobrą powieścią. Momentami jest naprawdę nudna i z początku wydaje się cukierkowa i przesłodzona. Kiedy jednak odłoży się ją na półkę i pomyśli nad historią, którą właśnie poznaliśmy, widzimy, jak wiele ona w sobie niesie. Mam wrażenie, że książki Nicoli Yoon doceniam dopiero po jakimś czasie od ich przeczytania. Mimo że zdecydowanie nie należą do moich ulubionych, mają w sobie coś, co sprawia, że wracam do nich myślami i troszkę z nich wynoszę.
Być może, podobnie jak główni bohaterowie trafili na siebie, ten tytuł znalazł się w moich rękach nie przez przypadek. Polecam, abyście również się z nim zapoznali.
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo dolnośląskie

4 komentarze:

  1. Jakoś specjalnie nie jestem przekonana, nie będę szukała tej książki na siłę ale jeśli wpadnie mi w ręce to przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  2. drugie dno, super. Też mam takie książki, do których zabierałam się parę razy, a potem okazywały się bardzo ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  3. Nazwisko autorki kojarzę, ale nie czytałam jej książek. Może zacznę właśnie od tej? Jestem ciekawa niebanalnego podejścia autorki do problematyki, którą porusza.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka nie przekonuje mnie do siebie, skoncentruję się na innych propozycjach czytelniczych. :)

    OdpowiedzUsuń